23 lutego 2019 AKTUALNOŚCI W MEDIACH PUBLICYSTYKA Redakcja
IMPREZY PUBLIKACJE LITERATURA MULTIMEDIA GALERIA
Lista artykułów
2009-12-26
Międzynarodowe potępienie gloryfikacji OUN?
Kult morderców ludności Polskich Kresów został już potępiony zarówno w Nowym Jorku, Berlinie jak i Moskwie. Dostrzeżono również jego wpływ na wzrost antysemityzmu na Ukrainie.
Kongreswoman Debbie Wasserman
Schulz Fot. wassermanschulz.house.gov
Jedną z bardzo wielu jednoznacznych wypowiedzi w tej sprawie było oświadczenie kongreswoman z Nowego Yorku - Carolyn Maloney. Przedstawicielka amerykańskiego parlamentu podkreśliła, że antysemityzm ma długą i straszną historię na Ukrainie i odczuwamy trwogę, widząc oznaki jego odrodzenia. Jako przykład antysemityzmu Maloney podaje fakt heroizacji kolaboranta nazistów. Na przykład Roman Szuchewycz, nazistowski zbrodniarz wojenny, dowódca Ukraińskiej Powstańczej Armii i współpracownik SS podczas II Wojny Światowej, został uhonorowany tytułem Bohatera Ukrainy, zaznaczyła w wypowiedzi dla mediów w dniu 17 grudnia 2009 r. Przypomnijmy, iż sprawcą tegoż właśnie gestu wobec lidera nazistów w wersji ukraińskiej jest prezydent Wiktor Juszczenko - polityk znany ze swego niewzruszonego wspierania środowisk kultywujących Stefana Banderę, przywódcę Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i Romana Szuchewycza, szefa jej zbrojnego ramienia nazywanego Ukraińską Powstańczą Armią.
Dokonała ona ludobójstwa ponad 120 tys. polskiej ludności cywilnej, głównie kobiet, dzieci i starców, któremu dorównało w skali okrucieństwa dopiero to, co stało się kilkadziesiąt lat później w Rwandzie. Wielbiciele obu zbrodniarzy nie pomni na ogromną skalę ich zbrodni wobec samych Ukraińców, Żydów oraz wielu innych nacji odwzajemniają się Juszczence rolą żelaznego elektoratu w wyborach.
 
To nie jedyna amerykańska kongreswomen reagująca na retorykę ukraińskich nacjonalistów. Portal rosyjskojęzycznych Żydów, Izrus, opublikował list jej młodszej partyjnej koleżanki, reprezentującej Florydę Debbie Wasserman Schultz do ukraińskiego ambasadora Ukrainy w Waszyngtonie, Olega Szamszura. Pisze w nim: W świetle przyjaźni (między dwoma krajami) jestem bardzo zaniepokojona doniesieniami mediów na temat narastania antysemityzmu na Ukrainie. Jako przykład również przytacza fakt, że Roman Szuchewycz, nazistowski zbrodniarz wojenny, dowódca Ukraińskiej Powstańczej Armii i współpracownik SS podczas II Wojny Światowej, został uhonorowany tytułem Bohatera Ukrainy. Szczególną jej obawę wywołuje także nowa fala antysemityzmu rosnąca w związku z retoryką kandydata na prezydenta Siergieja Ratuszniaka, który nie rezygnuje z niej w żadnym ze swoich pełnych nienawiści przemówień.
Kongreswoman Carolyn Maloney w towarzystwie partyjnych
kolegów i prezydenta USA Fot. zimbio.com


Wasserman Schultz "przypomina" ambasadorowi, że jest ona członkiem Komisji Kongresu ds. środków. Jestem zaszczycona, mając możliwość dostarczania Ukrainie pomocy, której potrzebuje dla reform politycznych i gospodarczych, zdrowia, szkolenia wojskowego, walki z terroryzmem i innych ważnych programów pomocy. W języku dyplomatycznym jest to wyraźne ostrzeżenie o możliwości cofnięcia wypłaty pomocy USA dla Ukrainy na szeroką gamę programów, jeżeli władze w Kijowie nie będą podejmować konkretnych działań przeciwko antysemityzmowi i heroizacji nazistowskich kolaborantów. Oczywiście, na tle głębokiego kryzysu gospodarczego i politycznego, scenariusz ten przysporzy Ukrainie mnóstwo problemów. Obawiać się należy tylko, by osoba Siergieja Ratuszniaka nie odwróciła uwagi od głównego promotora ukraińskich nacjonalistów -Juszczenki. Włączyć się wtedy może syndrom wybierania „mniejszego zła”. Może właśnie o to wielbicielowi nazistowskich zbrodniarzy wojennych: Szuchewicza i Bandery chodzi. Nie ma wątpliwości, iż ubiegający się o reelekcję obecny prezydent nim jest.
Mark Medish. Fot.
www.carnegieendowment.org
Zauważył to 23 grudnia 2009 r. na łamch The New York Times Mark Medish amerykański specjalista do spraw Europy Wschodniej. W artykule Тrudno być Ukrainą napisał: Europa jest bardzo dumna z tego, co Freud nazwał "narcyzmem małych różnic". Jednak niech nacjonaliści ukraińscy lepiej nie przeginają pałki za daleko, jak często to robił Juszczenko w bardzo delikatnej kwestii języka i historii.

Głosowanie na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych

Zaznaczyć warto, że choć głos Carolyn Maloney nie jest jedynym w tej sprawie, lecz to ona jako pierwsza dostrzegła wagę problemu. Politycznie poprawni reprezentanci USA nie poparli bowiem rezolucji ONZ z 18 grudnia 2009 potępiającej próby gloryfikacji nazizmu, co odnosiło się zwłaszcza do niektórych byłych republik sowieckich, szczególnie Ukrainy. Pomimo wszystko została ona przyjęta i to przygniatającą większością głosów przedstawicieli państw z całego świata. W rezolucji podkreślono, że wznoszenie pomników na cześć SS-manów i organizowanie ich przemarszów bezcześci pamięć ofiar faszyzmu oraz że takie działania kolidują z Międzynarodową Konwencją w sprawie likwidacji wszelkich form rasowej dyskryminacji. Konwencja wymaga postępowania karnego w stosunku do uczestników takich działań. Uderza to wyraźnie w pomnik galicyjskich SS-manów postawiony przez ukraińskich nacjonalistów we Lwowie, pod Cmentarzem Obrońców Lwowa. Ukraińscy SS-mani podlegali drugiemu skrzydłu OUN (Po rozpadzie zbrodniczej organizacji liderem tegoż przeciwstawnego Banderze skrzydła był Andrij Melnyk) i są odpowiedzialni za krwawe rzezie Żydów oraz Polaków m.in. w Hucie Pieniackiej, Podkamieniu czy Palikrowach. Współcześnie w byłej stolicy Polski południowo-wschodniej, przyłączonej przez Stalina - paradoksalnie przemaszerowują winni licznych rzezi weterani przeciwstawnej totalitarnych opcji: zarówno UPA, jak i SS Galizien. Lwów więc raz za razem jest opanowywany - to przez piewców komunizmu, to nazizmu, a przecież te właśnie ideologie przyniosły jego mieszkańcom znacznie większe tragedie niż komukolwiek.

Chwiejną postawą wykazała się delegacja polska, która wstrzymała się od głosu. Kraj nasz jest bowiem wyjątkowo ciężko doświadczony przez oba reżimy totalitarne, także w ich ukraińskiej odmianie. Czyżbyśmy wzbraniali się potępić pomocników III Rzeszy? Problemem obu delegacji może być fakt, że wspomniana rezolucja była przyjmowana z inicjatywy Rosji i innych dwudziestu państw. Mogłoby to świadczyć o pewnej politycznej schizofrenii. O ile bowiem z Rosją można się spierać (a w wielu wypadkach jest to wskazane), o tyle automatyczne nieprzemyślane rzucanie się w przeciwną do niej czy inną niż ona stronę zakrawa na całkowite szaleństwo. Nasze obawy wobec Rosji uzasadnione historią są całkowicie naturalne. To nas jednak nie uprawnia do traktowania jej nazistowskich oponentów jako sojuszników, zwłaszcza po kłamliwych zarzutach rosyjskich publicystów wobec polskiej dyplomacji kierowanej przez Józefa Becka. Z drugiej strony to właśnie takie zarzuty wobec politycznych elit II RP, a właściwie - w tym wypadku upośledzone interpretacje historii ze strony Rosji korzystnie wpływają na banderowską propagandę w Polsce i odsuwają jakiekolwiek porozumienie z Rosjanami na plan dalszy. Strzec się należy skrajności w obie strony. Ciekawe jednak, że takie samo fałszowanie oraz niepoważna, antypolska interpretacja historii dokonywana przez ukraińskich nacjonalistów przechodzi w Polsce z nieporównywalnie mniejszym rozgłosem.
Tablica przy wejściu do miejsca gdzie odbywała się
konferencja Dziedzictwo II wojny światowej
i holocaustu.
, na której potępiono OUN.
Fot. Henryk Bajewicz


Kolejny akapit rezolucji potępia ogłaszanie tych, którzy walczyli przeciwko koalicji antyhitlerowskiej, i współpracowali z ruchem nazistowskim, uczestnikami ruchów narodowowyzwoleńczych. Przede wszystkim ten punkt jest skierowany właśnie przeciwko
prezydentowi Ukrainy Wiktorowi Juszczence, który zapewnił Szuchewyczowi tytuł bohatera Ukrainy. Innymi wahającymi się były reprezentacje Łotwy, Ukrainy, Estonii i Gruzji, toteż wstrzymały się od głosu, podobnie jak wszystkie kraje Unii Europejskiej. Przeciw rezolucji, którą poparło 127 państw, były tylko Stany Zjednoczone. Być może reprezentanci Polski po prostu ślepo naśladują reprezentacje innych krajów unijnych, nie mając własnego zdania. Reprezentanci USA natomiast mieli podobne opory przed potępieniem tureckiego ludobójstwa dokonanego na Ormianach. Elementem unieruchamiającym Amerykanów miały być ich bazy wojskowe na Terytorium Turcji.

Dyskusje społeczności żydowskich

Wydaje się, że oś rozgrywki dotyczącej potępienia ludobójców z OUN rozgrywa się na osi Waszyngton-Berlin-TelAviv-Moskwa. Znacznie wcześniej, bo 9 listopada 2009 r. izraelski poseł do Knesetu wezwał swój kraj do podjęcia bezkompromisowej postawy w walce z próbami rehabilitacji faszyzmu. Przewodniczący parlamentarnej koalicji rządowej Izraela w Knesecie, Zeev Elkin (Likud), zwrócił się do władz swojego kraju o aktywne zwalczanie prób rehabilitacji popleczników nazistów. Izrael musi zajmować bezkompromisowe stanowisko w walce z próbami rehabilitacji faszyzmu i jego wspólników- powiedział poseł w wywiadzie opublikowanym przez stronę internetową rosyjskojęzycznych Żydów IzRus. Z. Elkin podał jako przykład właściwej postawy Izraelczyków wobec tego problemu oświadczenie speakera (marszałka) Knessetu Reuven Rivlin w parlamencie litewskim, w którym potępił próby rehabilitacji nazistowskich wspólników. Pochodzący z Ukrainy Z. Elkin podkreślił, że taka postawa polityków Izraela nie skomplikuje dwustronnych stosunków z byłymi republikami ZSRR. W szczególności zaznaczył, że dwójka czołowych kandydatów do prezydentury Ukrainy także jest przeciwna gloryfikacji faszyzmu w ich kraju.
Konferencja w toku. Fot. Henryk Bajewicz


W tym samym miesiącu doszło do „polemiki” między Ukraińskim Kongresem Żydowskim a Kongresem Nacjonalistów Ukraińskich spowodowanej przygotowywaną na grudzień 2009 r. konferencją Dziedzictwo II Wojny Światowej i holokaustu. Wcześniej ukraińskie władze pod presją nacjonalistów i pretekstem świńskiej grypy odmówiły ukraińskim Żydom sali. Ci poszukali poparcia u władz niemieckich, dostając od nich wsparcie logistyczne na zorganizowanie konferencji w Berlinie. Spotkało się to z histeryczną reakcją KUN, który oświadczył m. in., że … w szeregach armii Hitlera walczyło 150 000 etnicznych Żydów. UKŻ zareagował natychmiast, określając oświadczenie znanej z szaleństw organizacji nie tylko jako jawne kłamstwo, ale i próbę zaprzeczenia Holokaustu i podżeganie do nienawiści etnicznej, co w naszym kraju [Ukrainie] i w innych krajach jest przestępstwem. Z kolei portal IzRus zwrócił się do ex-minister spraw zagranicznych Izraela, obecnie przewodniczącej opozycji i lidera największej frakcji w Knesecie, Tzipi Livni, w celu wyjaśnienia jej stanowiska w sprawie wyżej wymienionych zdarzeń. (Chodzi o przejawy antysemityzmu i heroizację nazistowskich kolaborantów na Ukrainie). Wydaje się ono nie pozostawiać żadnych wątpliwości:
Była szefowa izraelskiego MSZ
- Tzipi Lipni Fot. aginstmybetter
judgement.files.wordpress.com


Państwo Izrael, jako państwo żydowskie, musi zająć aktywną postawę, gdy mają miejsce przejawy antysemityzmu. My w żaden sposób nie ingerujemy w wewnętrzne sprawy innego kraju, ale musimy mieć jasne i jednoznaczne stanowisko we wszystkich sprawach odnoszących się do antysemityzmu. Mamy przyjazne stosunki z Ukrainą i sądzę, że ludzie, którzy w czasie II Wojny Światowej współpracowali z nazistami, zdradzili przede wszystkim naród ukraiński, przeciwko któremu walczyli. Trudno mi zrozumieć, jak tacy ludzie mogą zamienić się w bohaterów narodowych.

Konferencja Dziedzictwo II wojny światowej i Holocaustu zaplanowana przez ukraińskich Żydów odbywała się w dniach 15 do 17 grudnia bez większych zakłóceń. Należy jednak nadmienić, że charakterystyczną postawą wykazała ambasador Ukrainy w Niemczech, Natalia Zarudnaja, która bezskutecznie argumentowała, że na Ukrainie nastroje ksenofobiczne należą do przeszłości i próbowała zorganizować nadzwyczajne posiedzenie, naradzając się z dyplomatami, jak postąpić w tej sytuacji. O obradach konferencyjnych, wyłamując się z politycznej poprawności, ciepło wyrażali się izraelscy urzędnicy i politycy. Premier Izraela Benjamin Netanyahu wysłał telegram na konferencję do Berlina. Prezydent Izraela Shimon Peres wysłał powitanie i życzenia dla jej uczestników. Burmistrz Jerozolimy Nir Barkat wysłał słowa pozdrowień i wdzięczności.
Tzipi Lipni zabiera głos na forum ONZ Fot. cache.boston.com


Polski wkład w berlińską konferencję

Na omawianą konferencję zostali zaproszeni przedstawiciele Polskich Kresowian, wioząc ze sobą referat będący owocem pracy pani Ewy Siemaszko. Jeden z polskich uczestników napisał z konferencji krótką relację:

W dniach 15-17 grudnia w Berlinie odbyła się międzynarodowa konferencja „Lekcje II wojny światowej i Holokaustu”. Ponad 400 delegatów z 25 krajów, w tym wielu polityków, historyków, twórców kultury i kombatantów, dyskutowało o problemach związanych z narastaniem antysemityzmu na świecie, przeinaczaniem historii XX wieku, negowaniem Holokaustu i przedsięwzięciami mającymi na celu przedstawienie popleczników faszyzmu jako bohaterów w krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Jednym z celów konferencji była konsolidacja wszystkich antyfaszystowskich sił w przededniu 65-tej rocznicy zwycięstwa nad nazistowskimi Niemcami w II wojnie światowej.
Sala berlińskiej konferencji podczas przerwy.
Fot. Henryk Bajewicz


17 grudnia na konferencji gościła reprezentacja wrocławskiego Stowarzyszenia Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, prezentując referat pt. „Genocyd Polaków na Wołyniu i w Galicji Wschodniej (1942/1943-1946/1947)”. W wyniku starań reprezentacji SUOZUN do rezolucji „O sytuacji na Ukrainie” uczestnicy konferencji włączyli fragment mówiący o odpowiedzialności głównodowodzącego UPA Romana Szuchewycza za „czystki etniczne na Polakach”.

Uczestnicy konferencji wyrazili zaniepokojenie odradzaniem się antysemityzmu na Ukrainie. Uznano, że jest to naturalna konsekwencja gloryfikacji przez władze Ukrainy takich osób i organizacji jak Roman Szuchewycz, Stepan Bandera, OUN-UPA i SS „Galizien”. Wyrażono zaniepokojenie, że „takie działania będą nieuchronnie prowadzić do narastania tendencji antysemickich w ukraińskim społeczeństwie oraz stwarzają warunki do rozpowszechniania nienawiści rasowej i ksenofobii, nietolerancji, do naruszania praw mniejszości narodowych i ograniczania praw człowieka”. Zwrócono się do narodu ukraińskiego z apelem, by nie dopuścił do zakorzenienia się nazizmu na Ukrainie, aby zapobiegł jego rozwojowi w postaci agresywnego nacjonalizmu i konfrontacji ze społecznością międzynarodową.


My, Polacy, doceniając pracę w sprawach banderowskich także niepolskich uczestników konferencji, nie możemy się jednak zgodzić z tymi, którzy uważają, że między Niemcami, a Sowietami nie można stawiać znaku równości. I jedni, i drudzy bowiem jako wykonawcy poleceń totalitarnych dyktatorów, przynieśli nam niewolę, zbrodnie wojenne, biedę i oderwali polski Lwów oraz Wilno, pod pretekstem i tak należnych nam odszkodowań w postaci współczesnych polskich ziem zachodnich. Gorsi od hitlerowców i Sowietów byli tylko banderowcy. Tego nie dostrzegają polskie politycznie poprawne środowiska, tak jak bezkrytyczni szermierze hasła o rzekomym sowieckim wyzwoleniu Polaków nie potrafią dostrzec nic złego w typie tegoż „wyzwolenia”. Ludziom czasami trudno jest nie popadać w skrajności. O innych obiektywnych takich jak pani Ewa Siemaszko czy prof. Ryszard Szawłowski, którzy zajmowali się zarówno zbrodniami sowieckimi jak i banderowskimi, jest bardzo trudno.

W świetle powyższych wydarzeń ciekawa wydać się może jedna rzecz. Skoro Polacy i Żydzi powoli wypracowują wobec swoich oprawców jednolite stanowisko, jak zareaguje Adam Michnik i redakcja Gazety Wyborczej. Dotychczasowe bowiem publikacje w tej gazecie z jednej strony poprzez zaciemnianie obrazu historycznej rzeczywistości broniły zbrodniczej OUN-UPA, z drugiej zaciekle ścigały wszelkie przejawy rzeczywistego lub urojonego antysemityzmu. Nadchodzi czas wyboru.

Wiesław Tokarczuk, Aleksander Szycht

REZOLUCJA
MIĘDZYNARODOWEJ KONFERENCJI "Lekcje II Wojny Światowej i Holocaustu", Berlin, 15-17 grudnia 2009


"Sytuacja na Ukrainie"

My, uczestnicy konferencji "Lekcje II Wojny Światowej i Holocaustu", która odbyła się w Berlinie w dniach 15-17 grudnia 2009 r., wyrażamy wielkie zaniepokojenie odradzaniem się antysemityzmu na Ukrainie w związku z wyborami prezydenckimi. Kandydat na prezydenta - burmistrz miasta Użgorod, nie ukrywa swojej nienawiści wobec członków mniejszości narodowych i religijnych, wzywa do zerwania stosunków z państwem Izrael i zaprzecza faktom Holocaustu. W materiałach kampanii innego kandydata, oskarżanego przez konkurentów o żydowskie pochodzenie, podane są dokumenty udowadniające jego rodowód "jako prawdziwego Ukraińca od trzech pokoleń". Podobne dane dotyczą jego żony. Autorzy sławetnych ustaw norymberskich "O obywatelstwie Rzeszy" prawdopodobnie wysoko oceniliby wysiłki ukraińskich polityków do udowodnienia czystości krwi. Ale słowa Juliana Tuwima: " jest krew, która płynie w żyłach i jest krew, która płynie z żył" przypominają, że nie mamy prawa zapominać lekcji Holocaustu. Musimy pamiętać, że nienawiść do Żydów stała się tragedią dla wszystkich narodów świata.

Przedwyborczy wysyp ksenofobii i antysemityzmu - to naturalny rezultat łańcucha kolejnych kroków obecnych przywódców ukraińskich w sprawie gloryfikacji zbrodniarzy nazistowskich i rewizji wyników II Wojny Światowej. Nadanie tytułu Bohatera Ukrainy nazistowskiemu oficerowi Szuchewyczowi, który uczestniczył w niszczeniu ludności żydowskiej na Ukrainie i w czystkach etnicznych na Polakach, uroczystości na szczeblu państwowym w 100 rocznicę urodzin Stepana Bandery, heroizacja Dywizji SS "Galizien" - to tylko najbardziej jaskrawe przykłady, jak konsekwentnie obecne władze Ukrainy starają się narzucić swojemu narodowi nową ideologię, próbują podważyć wyroki Trybunału w Norymberdze.
Takie działania będą nieuchronnie prowadzić do narastania tendencji antysemickich w ukraińskim społeczeństwie oraz stwarzają warunki do rozpowszechniania nienawiści rasowej i ksenofobii, nietolerancji, do naruszania praw mniejszości narodowych i ograniczania praw człowieka.
Jest to szczególnie przykre, że dzieje się to na Ukrainie, która doświadczyła wojny i okupacji przez nazistowskie Niemcy, w kraju, który doznał prawie całkowitego zniszczenia swego potencjału gospodarczego w latach 1941 - 1944, stracił na frontach II Wojny Światowej miliony swoich synów i córek, w kraju, gdzie żyją tysiące świadków i uczestników wojny, którzy wytrwale walczyli z nazistami nie tylko o niepodległość swojej ojczyzny, ale także o niezależność całej Europy!
My, przedstawiciele 25 krajów, różnych narodowości i wyznań, w tym przedstawiciele wielu organizacji społecznych Ukrainy, zwracamy się do wszystkich kandydatów na prezydenta, do wszystkich ukraińskich partii politycznych i bloków z apelem:
• zrezygnujcie z antysemickiej i antyizraelskiej retoryki w trakcie kampanii wyborczej,
• przestańcie gloryfikować zbrodniarzy nazistowskich i ich wspólników, kolaborantów,
• zaniechajcie prób rewizji historii II Wojny Światowej i podważania wyroków Trybunału w Norymberdze.

Zwracamy się do narodu Ukrainy z apelem, aby nie dopuścił do zakorzenienia nazizmu w swoim kraju, aby zapobiegł jego rozwojowi w postaci agresywnego nacjonalizmu i konfrontacji ze społecznością międzynarodową.

<< wstecz
Liczba odwiedzin: 626625
projekt i idea : Aleksander Szycht & przyjaciele; wykonanie i obsługa inTARnet.pl; kontakt z redakcją: (kliknij tutaj)