11 grudnia 2017 AKTUALNOŚCI W MEDIACH PUBLICYSTYKA Redakcja
IMPREZY PUBLIKACJE LITERATURA MULTIMEDIA GALERIA
Lista artykułów
2012-09-16
Protest dzień i noc dla Polaków na Litwie
Piątek, 14 września, godzina 13.00, przy siedzibie OBWE - pięcioosobowa delegacja protestujących podpisuje petycję pod okiem kamerzystów, następnie dzwonią domofonem.

Nocne czuwanie pod ambasadą. Fot. Marcin Olszewski.
Wolno wejść jedynie dwóm osobom, bez dziennikarzy, w tym, jak zapowiedziano - mile u jednej widziana znajomość angielskiego. Jednak przedstawiciel Wysokiego Komisarza Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie był na tyle miły, że wyszedł do nas. Rzecz miała o tyle znaczenie, iż media zza ogrodzenia mogły nakręcić całą rozmowę, słyszała ją również i widziała pozostała trójka. Staliśmy we dwóch, ja przedstawiciel Memoriae Fidelis oraz dr Krzysztof Kawęcki reprezentujący Prawicę Rzeczypospolitej. Nasz rozmówca zapytał się po polsku czy mówimy władamy angielskim, ponieważ wolałby porozmawiać w tym języku. Toteż dalej rozmowa toczyła się właśnie po angielsku.

Pod Kancelarią premiera. Fot. Agata Buchwald z Prawy.pl.

Chcieliśmy wyrazić wdzięczność Wysokiemu Komisarzowi, dlatego, że wiemy, iż prowadzi regularne działania w sprawie, która nas interesuje – powiedziałem. Pragniemy podziękować za wysłanie międzynarodowych obserwatorów na Litwę na czas wyborów, jednak bylibyśmy wdzięczni za reakcję na zmianę okręgów wyborczych na niekorzyść Polaków na Litwie - dodałem. Zapewniono nas, że komisarz będzie się tą sprawą zajmował. Tak w skrócie można opisać naszą rozmowę.


Protest pod Kancelarią Premiera. Fot. Paweł Supernak za PAP/Dziennik Polski.

O 14.00 według planu pojawiliśmy się pod Kancelarią Premiera. Zgromadziło się tam ok. 30 osób. Po przywitaniu wszystkich odczytałem apel do premiera, podpisany przez kilka organizacji. Następnie oddałem głos dr Krzysztofowi Kawęckiemu, później zaś Adamowi Chajewskiemu i Sewerynowi Szwarockiemu (stowarzyszenie KoLiber). Następnie po podpisaniu apelu do premiera, nasza czteroosobowa delegacja udała się do budynku, gdzie zostaliśmy podjęci przez herbatą przez panią Grażynę Wilamowską, zastępczynię dyrektora Departamentu Skarg Wniosków i Obsługi Rady ds. Uchodźców


Pierwsze momenty po przejściu pod ambasadę. Fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska.

Po omówieniu naszego apelu wręczyliśmy go. Każdy z nas powiedział o własnych uwagach względem działań strony litewskiej i jak mogłaby pomóc Kancelaria Premiera. Dziennikarzy niestety nie wpuszczono do środka. Pożegnaliśmy się i udaliśmy pod ambasadę Litwy, gdzie czekała już na nas grupa ludzi. Frekwencja zwiększyła się nieco, lecz później w miarę upływu godzin tłum zebranych stopniał i wahał się między 10-14 osób (w jednym z krytycznych momentów było kilku ludzi), z tego część zajmowała się też logistyką, przynosząc posiłki czy krzesła. Taka statystyka zachowała się do wieczora, pomimo ciągłej rotacji sporej części dyżurujących osób. Najtwardszych 7 zostało przez całą noc, do siódmej rano, a te akurat uczestniczyły od samego początku.


Mija trochę czasu. Fot. Kazimierz Frąckiewicz.

Chyba najbardziej miłymi fragmentami protestu było telefoniczne połączenie z prezesem łódzkiego Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej, którego głos zabrzmiał przez tubę, dość nowoczesny sprzęt, który przetestowaliśmy. Przy okazji mieliśmy „festiwal pierogów” (gorących!) o różnych smakach, co pozwoliło przetrwać sprawy mniej przyjemne – przede wszystkim dokuczające w nocy zimno. Jeszcze przed wieczorem, gdy zapadał zmrok ujrzeliśmy panią ambasador wyjeżdżającą swoim samochodem, który prowadziła osobiście i lodowatym wzrokiem intensywnie się na nas - nie patrzyła.


Pod wieczór. Fot Marcin Olszewski.

Jednym z bardziej charakterystycznych fragmentów tego wieczoru były długie rozmowy z Eldoradasem Butrimasem, któremu dowodzenie słuszności swojej opinii mijało się z celem, po tym jak kilkakrotnie po udowadnianiu mu pewnych spraw, uciekał od nich w dyskusji. Mówił różne rzeczy, które nas zadziwiały. Z jednej strony wspomniał, że popiera postulaty z tabliczkami oraz nazwiskami, później zrównując traktowanie mniejszości w Polsce i na Litwie, stwierdziwszy że w Polsce jego rodzina nie może mieć trzech form nazwisk. Jak usłyszeliśmy - inne są bowiem końcówki jego nazwiska po litewsku dla niego, jego żony i córki. Odpowiedziałem na to, że pan domaga się trzech form końcówek, a nam nie pozwalacie na pisanie jednej czy dwóch.


Fot. Marcin Olszewski.

Obecny przy rozmowie pan Adam Chajewski odpowiedział, że jeśli w tym względzie oficjalnie poprze nasz protest, my poprzemy jego postulat. Jednakowoż moim zdaniem była to tylko zagrywka. Względem spraw dotyczących ziemi - honoru Republiki Litewskiej bronił w bardzo zaskakujący sposób: mówił dosłownie, że do Litwinów nie można mieć pretensji, bo ustawa o zwrocie ziemi jest mafijna (sic!). Ktoś jednak ją przyjął – odpowiedziałem – większość wybrana w waszych wyborach, wasi posłowie w sejmie.


Fot. Marcin Olszewski.

Powiedział mi początkowo, że ustawa jest oczywiście zła, próbował wmówić, że Litwini są tak samo pokrzywdzeni. Chciałem chwycić się jego własnego stwierdzenia, że ustawa jest zła, ale on stwierdzał, że i u nas są złe ustawy (jakby to miało być usprawiedliwieniem i mieć jakikolwiek związek ze sprawą). Ale przyzna Pan, że to złodziejstwo, w którym za pomocą procedury przenoszenia ziemi, ukradziono ziemię głównie Polakom, bo to oni zamieszkują w większości rejon Wileński? Odpowiedział: Jakie złodziejstwo? Nie złodziejstwo, dostali ziemię gdzie indziej. Powiedziałem mu o różnicy w wartości ziemi, sięgającej czasami większej ilości zer, a on nadal twierdził, że pomimo wszystko to nie jest kradzież.


Zimno! Fot. Marcin Olszewski.

Postanowiłem tłumaczyć łopatologicznie: Jeśli ktoś wbrew pańskiej woli i zgody, zamieni panu Porsche na Syrenkę (Być może dla Butrimasa powinienem posłużyć się przykładem starej Łady), to nie jest kradzież? Tym razem stwierdził, że nie, ponieważ ta ziemia w momencie reprywatyzacji nie była w ręku jej właścicieli. W ten sposób litewski korespondent podparł się dziełem Sowietów, którzy ziemię zabrali, a na których też nie waha się z drugiej strony zganiać. Następnie poprzez jego własne stwierdzenie, że i w Polsce są problemy z oddawaniem własności (Odparowałem, że problemy ze zwrotami nie opierają się o klucz narodowościowy, jak na Litwie) doszedł do wniosku, że dekret Bieruta był dobry... i napiszę, choć się tego można domyślić, że nie kwestię odbudowy Warszawy mu chodziło... Bez względu na to jednak dekret wspomniany był złodziejstwem.


Chłód był naprawdę dokłuczliwy. Fot. Marcin Olszewski.

Z innych, znanych już argumentów litewski dziennikarz rzekł oczywiście, że Litwa na jej terytorium może robić wszystko i to jest normalne. Zapytałem się, czy Związek Radziecki, mógł na zajętych terytoriach, uznanych za swoje, przerzucać ludzi do łagru i powinno to być uznane, za jego wewnętrzną sprawę. Butrimas nie odpowiedział. Wtedy i zaczął inny wątek dyskusji. Poruszał różne wątki np., że mniejszość litewska w Polsce, tak jak Polacy na Litwie też ma problemy (Przyznał, że Polacy na Litwie je mają? Niekoniecznie – innym razem może powiedzieć co innego), opowiadając (z przeproszeniem za kolokwializm) o jakiś śmiesznie nieznacznych kwestiach. Powiedziałem mu, że na takiej samej zasadzie można stwierdzić, że zarówno ucięcie dłoni, jak i skaleczenie palca to są bolesne problemy.


Kilka godzin wcześniej. Fot. Marcin Olszewski.

Eldoradas Butrimas potrafił stwierdzić, że i w Polsce zamyka się litewskie szkoły, ale robią to litewskie samorządy - odparowałem zmęczony. Nie wcale nie - on na to. Odpowiedź nasza: Dobrze to kto według prawa może w ogóle zamknąć te szkoły? Rozmawialiśmy też o traktacie, Adam Chajewski, obecny przy dyskusji, najpierw udowodnił mu jedną rzecz, a w drugiej zaplątał się przez moment w jego pokrętne argumenty, mówiąc, że prześle mu dane. Ja sam zaś już powątpiewałem w sens tych dyskusji i odszedłem, lecz oto nasi dwaj koledzy przybiegli z świeżo wydrukowanym na potrzeby dyskusji traktatem polsko-litewskim, pokazując mu palcem konkretne fragmenty, ale ponoć i to nie odniosło żadnego efektu.


Fot. Marcin Olszewski.

Litewski korespondent, próbował zdaje się obniżyć nasze morale, pytając: A czemu tak mało ludzi? (Było wtedy 14 osób). Odpowiadam, bo protest rozłożony został na wiele godzin i jest rotacja. Zaczął wtedy wyraźnie rozmijać się z prawdą, stwierdzając że zawsze jest mniej więcej tyle. Najniższa bowiem w historii frekwencja na naszym zarejestrowanym zgromadzeniu miała miejsce w lipcu 2011, pod Kancelarią Premiera i było to 25 osób. Nie wliczam bowiem protestów spontanicznych, gdzie nie ma czasu na złożenie papierka do urzędu i nawet wg prawa nie może być wtedy więcej, niż 14 osób, a np. zjeżdża jakiś litewski polityk do Warszawy. Nie znając też czasami miejsca pobytu, nie mamy szans na rejestracje na konkretnej ulicy. Tak było z Grybauskaite, Kubiliusem, Landzbergisem i innymi, którzy zaszczycili RP swoją obecnością. Odpowiedziałem mu, że wystarczająco dużo by nas dobrze znali.


Już zaczyna świtać. Fot. Marcin Olszewski.

Warto się jednak pochylić nad tą kwestią dłużej. Jest to standardowy sposób ataku, bowiem polskojęzyczny portal Delfi, mający naszym zdaniem za zadanie urabianie Polaków wileńskich na modłę tych samych, którzy chcą się ich ostatecznie pozbyć - napisał: W piątek i sobotę przed ambasadą litewską w Warszawie odbył się kolejny protest przeciwko łamaniu praw mniejszości polskiej na Litwie. Uczestnicy przynieśli transparenty z hasłami „Litewskie władze rabują Polakom ziemię”oraz „Stop dyskryminacji Polaków na Litwie” . Manifestacja zgromadziła zaledwie 20 osób.


Jeszcze tylko chwila i już koniec. Fot. Marcin Olszewski.

Cóż autor chyba niedokładnie policzył ludzi pod ambasadą, tym bardziej nawet nie wspomina akcji pod o Kancelarią Premiera, i nie napisał nic o rotacji ludzi, którzy się zmieniali, luzując innych, a wspomniał wyraźnie, że chodziło mu o piątek i sobotę, czyli całość protestu, nie jeden jego element (choć pisał tylko o ambasadzie). Za każdym razem litewskie portale, gdy załączają zdjęcie, jest ono tak zrobione, że przedstawia frekwencyjny pustostan. Ot techniki podmiany rzeczywistości, dla nas jednak ich stosowanie jest bez znaczenia. Wracając jednak do Butrimasa: odmówił spróbowania naszych pierogów którymi chcieliśmy go poczęstować i niby to z nutką podziwu, zapytał nas czy jak przyjdzie o piątej rano, to też zamierzamy tu siedzieć. Odpowiedzieliśmy, że tak i będziemy na niego czekać. Nie przyszedł i obsmarował nas w Lietuvos Rytas, napisawszy bzdur co nieco. Ot życie.

Aleksander Szycht

ZAŁĄCZNIKI

-apel do premiera
-apel do wysokiego komisarza


A P E L

Szanowny Pan Donald Tusk
Prezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej

Szanowny Panie Premierze!

Przebywając 4 września 2011 roku w Wilnie, w symbolicznym dla Polaków miejscu bo pod Ostrą Bramą, w kościele św. Teresy, złożył Pan, Panie Premierze, zgromadzonym tam Polakom, uroczyste, wygłoszone na stopniach ołtarza, przyrzeczenie:
„Polska jest także swoim rodakom winna opiekę i wsparcie kiedy tylko oni tego potrzebują, wszędzie na świecie, ale szczególnie tu: w Wilnie i na Litwie […] od dzisiaj chcę powiedzieć, że otoczymy szczególną opieką wasze oczekiwania, marzenia i dążenia, także w kontekście edukacji i oświaty, które stały się tak gorącym tematem w ostatnich tygodniach tutaj na Litwie […] Relacje między Polską a Litwą będą tak dobre jak dobre są relacje państwa litewskiego z polską mniejszością […]. Realia polskiej edukacji na Litwie będą pod szczególną ciągłą opieką polskiego rządu. To Wam przyrzekam.”

Od tej obietnicy minął rok. W tym czasie władze litewskie podjęły działania zdecydowanie pogarszające sytuację ludności polskiej na Litwie, takie jak:
- wprowadzenie w życie wymierzonej w szkolnictwo mniejszości narodowych (polskie) reforma oświaty, przeciwko czemu protestowaliśmy;
- następne represje prawne i administracyjne mające na celu ograniczenie stosowania języka polskiego w sferze publicznej (polskiego nazewnictwa ulic, marszrut autobusów, szyldów sklepowych; rozmawiania po polsku na terenie pracy);
- kolejne i jeszcze bardziej niekorzystne dla Polaków ustalenie granic i liczebności okręgów wyborczych, co negatywnie wpłynie na liczebność polskiej reprezentacji parlamentarnej w litewskim sejmie;
- antypolska propagandowa retoryka najwyższych litewskich osobistości, połączona z tolerowaniem manifestacji antypolskiego szowinizmu w życiu publicznym.

Posunięcia te nie spotkały się ze zdecydowaną, skuteczną i adekwatną do powagi sytuacji, reakcją polską, w tym Pana Premiera. Powołana przed rokiem wspólna, polsko-litewska komisja oświatowa bardzo szybko doprowadziła do postania swoistego protokółu rozbieżności… i zawiesiła swoją działalność. I był to chyba jedyny przejaw, widocznego dla opinii publicznej w Polsce, działania polskich władz na rzecz poprawy sytuacji Polaków na Litwie, bowiem wyprawki szkolne dla dzieci na Wileńszczyźnie przyznano wyłącznie jednorazowo. Podobnie niestały charakter miało wsparcie techniczno-szkoleniowe nauczycieli w polskich szkołach na Litwie. Tymczasem strona litewska wprowadza stałe rozwiązania systemowe, dążące w odwrotną stronę, włącznie z próbami przekupstwa w majestacie prawa (wyższe pensje dla nauczycieli porzucających język polski na lekcjach).

W szczególności zaniedbano jakiekolwiek interwencje na forach europejskich – w Unii, Radzie Europy, OBWE. W załączeniu przesyłamy Panu pismo w sprawie sytuacji Polaków na Litwie wystosowane przez nas do pana Knuta Vollebaeka. Wysokiego Komisarza OBWE ds. Mniejszości Narodowych. To są jednak inicjatywy społeczne, a nie państwowe. Również poprzedni list do wysokiego komisarza, na którego działania powołują się członkowie rządu, to także inicjatywa społeczna. Nie dostrzegamy też żadnych działań (oprócz słów) ze strony rządu, które popierałyby jego interwencje. Ponadto prócz w/w inicjatyw jest paradoksem, że jeden tylko młody prawnik z Gdańska, pan Tomasz Starski – autor petycji do Parlamentu Europejskiego w sprawie praw językowych Polaków na Litwie – zrobił dla Polaków na Wileńszczyźnie więcej niż całe Państwo Polskie.

Polskie władze nie podjęły także próby wykorzystania interesów ekonomicznych Litwy w Polsce dla poprawy sytuacji Polaków. A takie możliwości były, choćby w trakcie spotkania Pana Premiera z premierem Litwy Andriusem Kubiliusem 18 lipca w Warszawie. Jeśli nastąpiło pogorszenie stosunków państwowych polsko-litewskich, to inicjatorem tegoż była Litwa (np. zachowania i wypowiedzi pani prezydent Dalii Gribauskaitė z okazji szczytu NATO w Chicago).

Szanowny Panie Premierze!

Obietnica uczynienia z położenia mniejszości polskiej na Litwie probierza państwowych stosunków polsko-litewskich – to faktycznie przecież znaczy cytowana przez nas na początku Pańska wypowiedź - została złożona, publicznie i w okolicznościach uroczystych, ponad rok temu. W kwietniu tego roku przypomnieliśmy ja Panu Premierowi w skierowanych do Pana pismach, na które - na przykład na zawarty w nich postulat powołania rządowo-sejmowej Komisji do zbadania realizacji postanowień Traktatu polsko-litewskiego wobec mniejszości – nie uzyskaliśmy do dziś odpowiedzi.
Sądzimy Panie Premierze, że najwyższy czas na realizację pańskiej obietnicy. Nie jest naszym zadaniem sugerować Panu co ma lub może Pan uczynić. Jesteśmy przekonani, że polski Premier, składając publicznie tego typu zobowiązanie, liczył się z możliwością konieczności jego realizacji… i miał koncepcję niezbędnych dla osiągnięcia tego celu posunięć.
Wzywamy Pana, Panie Premierze, do podjęcia skutecznych działań, zwłaszcza w stosunku do władz litewskich, a także na arenie międzynarodowej - dla zapewnienia naszym rodakom na Litwie należnych im praw.

Z poważaniem

Adam Chajewski – Federacja Organizacji Kresowych, Aleksander Szycht – Stowarzyszenie Memoriae Fidelis, Michał Dworczyk – Fundacja Wolność i Demokracja, Dr Krzysztof Kawęcki – Prawica Rzeczypospolitej, Seweryn Szwarocki – Stowarzyszenie KoLiber, Robert Winnicki – Młodzież Wszechpolska


Szanowny Pan Knut Vollebæk
Wysoki Komisarz OBWE ds. Mniejszości Narodowych


za pośrednictwem Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka


A P E L !

Szanowny Panie Komisarzu!

1 lutego 2011 roku wystosowaliśmy do Pana Apel zwracający „uwagę na kwestię naruszania praw człowieka i dyskryminacji mniejszości narodowych w Europie”, to jest na „praktyki stosowne przez władze publiczne Republiki Litewskiej wobec Polaków, mieszkających od stuleci na obszarach wchodzących obecnie w skład państwa litewskiego”. Między innymi wymienialiśmy działania polegające, na przeszkadzaniu Polakom „w korzystaniu z przysługujących im praw (…) politycznych, poprzez utrudnianie swobodnego wyboru przedstawicieli”, zwłaszcza posłów do litewskiego parlamentu.
Z satysfakcja przyjęliśmy zainteresowanie Pana Komisarza sytuacją Polaków na Litwie, w szczególności zapoznaniem się przez Pana osobiście z problemami dyskryminacji Polaków na miejscu, na Litwie.

Nawiązując do, wyrażonego w przesłanym do nas piśmie z 23 marca 2011 r., zainteresowania niezależnymi informacjami od organizacji społecznych chcielibyśmy zwrócić się do Pana Komisarza z następującą bulwersującą sprawą:
10 lipca Litewska Główna Komisja Wyborcza dokonała korekty granic jednomandatowych okręgów wyborczych na Wileńszczyźnie oraz ilości wyborców w tych okręgach, która dyskryminuje litewskich Polaków i ich partię - Akcję Wyborczą Polaków na Litwie.

W rezultacie 90 tys. wyborców – Litwinów (np. w Kownie – po litewsku Kaunas) będzie miało trzech przedstawicieli w parlamencie, a 90 tys. wyborców (w większości Polaków) na Wileńszczyźnie tylko dwóch posłów.
Jest to modelowy przykład manipulacji wyborczej, tzw. gerrymanderingu.
Naszym zdaniem jest to jaskrawe naruszenia artykułu 4 KONWENCJI RAMOWEJ o ochronie mniejszości narodowych, sporządzonej w Strasburgu dnia 1 lutego 1995 r. głoszącego:

- w punkcie 1.: „Strony zobowiązują się zagwarantować osobom należącym do mniejszości narodowych prawo do równości wobec prawa oraz jednakową ochronę prawa. W tym względzie jakakolwiek dyskryminacja wynikająca z przynależności do mniejszości narodowej jest zabroniona.”

- w punkcie 2. „Strony zobowiązują się do przyjęcia, tam gdzie to konieczne, odpowiednich środków w celu popierania, we wszystkich sferach życia ekonomicznego, społecznego, politycznego (podkreślenie i wytłuszczenie nasze) i kulturalnego pełnej i rzeczywistej równości pomiędzy osobami należącymi do mniejszości narodowej a osobami należącymi do większości.”

Tymczasem Pana przedstawiciele przebywający na Litwie w dniach 26-28 czerwca, Panowie Robert Krimmer i Raoul Muresan w opublikowanym raporcie kwestię powyższą bagatelizują. Deklarują oto, że kwestie związane ze udziałem w wyborach mniejszości narodowych i równym podziałem głosów pomiędzy okręgami wyborczymi mogą podlegać dalszej analizie i zalecają przysłanie na październikowe wybory obserwatorów międzynarodowych.
Przepraszamy, Panie Komisarzu, ale co tu jest jeszcze do analizowania.
Litewska Komisja Wyborcza, wbrew opinii demokratycznie wybranych przedstawicieli mniejszości polskiej, dokonała takiej korekty granic okręgów wyborczych by co trzeci polski głos został zmarnowany, pogarszając w ten sposób położenie mniejszości.

Czy na tym polega popieranie, w sferze politycznej, pełnej i rzeczywistej równości pomiędzy osobami należącymi do mniejszości narodowej a osobami należącymi do większości?
Czy pogarszanie położenia mniejszości zgodne jest z przyjętymi w Europie standardami?
Czyż nie jest to jawna dyskryminacja mniejszości narodowej w dziedzinie praw politycznych i uniemożliwienie swobodnego wyboru odpowiedniej ilości przedstawicieli?

I jaki rezultat, Szanowny Panie Komisarzu, ma przynieść obecność w trakcie wyborów obserwatorów międzynarodowych. Przecież najistotniejsze dla rezultatu wyborów fałszerstwo już zostało dokonane. Jawnie i na Pana oczach. Trudno sobie przecież wyobrazić popełnione w trakcie wyborów fałszerstwo, którego wpływ na ich rezultat byłby porównywalny z decyzją litewskiej Komisji Wyborczej.
Rekomendacje przedstawione przez Pana przedstawicieli , Panów Roberta Krimmera i Raoula Muresana, uważamy więc za całkowicie niewystarczające.
Oczekujemy od Pana Komisarza zdecydowanej, szybkiej (jeszcze przed październikowymi wyborami) i skutecznej reakcji na jawne łamanie przez litewska Główną Komisję Wyborczą praw człowieka i europejskich standardów.
Trwającej od odzyskania przez Litwę niepodległości, a więc już od ponad dwudziestu lat, dyskryminacji Polaków na Litwie czas wreszcie położyć kres.
Przestrzegamy, że brak takowej reakcji, równoznaczny z akceptacją działań władz litewskich, będzie oznaczał, że dyskryminacja mniejszości polskiej na Litwie w dziedzinie praw politycznych (wyborczych) będzie odbywać się pod wysokim patronatem Pana Komisarza osobiście oraz Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE.

Z poważaniem

Adam Chajewski – Federacja Organizacji Kresowych, Aleksander Szycht – Stowarzyszenie Memoriae Fidelis, Michał Dworczyk – Fundacja Wolność i Demokracja, Dr Krzysztof Kawęcki – Prawica Rzeczypospolitej, Seweryn Szwarocki – Stowarzyszenie KoLiber, Robert Winnicki – Młodzież Wszechpolska


Linki

Gazetą, która najszerzej uwzględniła notatkę PAPu i co może niektórych zdziwi, jest Wyborcza...

http://wyborcza.pl/1,91446,12487335,Protest_i_apel_do_premiera_ws__sytuacji_Polakow_na.html

Niezależna/Gazeta Polska:

http://niezalezna.pl/32890-w-obronie-polakow-na-litwie

Na stronie Marka Jurka:

http://www.marekjurek.pl/aktualnosci/1244/protest-ostrzegawczy-w-obronie-polakow-na-litwie

Radio Wnet:

http://www.radiownet.pl/publikacje/w-obronie-polakow-przed-ambasada

Prawy.pl, świetne zdjęcia pani Agaty Buchwald:

http://www.prawy.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=1735%3Aw-obronie-polakow-zyjacych-na-litwie-zdjecia&catid=55%3Aaktualnoci

Dziennik Polski:

http://www.dziennikpolski24.pl/pl/aktualnosci/kraj/1240280-w-obronie-polakow-na-litwie.html

Kurier Wileński:

http://kurierwilenski.lt/2012/09/17/w-warszawie-protestowano-przeciwko-dyskryminacji-polakow-na-litwie-2/

Europejska Fundacja Praw Człowieka - tekst przetłumaczony z Kuriera Wileńskiego:

http://media.efhr.eu/2012/09/17/protests-warsaw-discrimination-poles-lithuania/

Nasz Dziennik:

http://www.naszdziennik.pl/wp/9981,wilenska-petycja.html?d=1

Przedruk powyższego artykułu w Wilnotece:

http://www.wilnoteka.lt/pl/artykul/protest-dzien-i-noc-dla-polakow-na-litwie

Eldoradas Butrimas nas obsmarowuje i sami się nie możemy sobie nadziwić czytając jego tekst:

http://www.lrytas.lt/-13477362131347408840-lenk%C5%B3-radikalai-vis%C4%85-nakt%C4%AF-piketavo-prie-lietuvos-ambasados-var%C5%A1uvoje.htm

Polskojęzyczna wersja litewskiego Delfi, litewskie poglądy fundowane Polakom:

http://pl.delfi.lt/aktualia/polska/protest-przeciwko-dyskryminacji-polakow-na-litwie-w-warszawie.d?id=59518011

<< wstecz
Liczba odwiedzin: 611419
projekt i idea : Aleksander Szycht & przyjaciele; wykonanie i obsługa inTARnet.pl; kontakt z redakcją: (kliknij tutaj)