12 grudnia 2017 AKTUALNOŚCI W MEDIACH PUBLICYSTYKA Redakcja
IMPREZY PUBLIKACJE LITERATURA MULTIMEDIA GALERIA
Lista artykułów
2012-03-15
Impreza ambasady nie bez obrońców Wilniuków
Błysk karoserii podjeżdżających limuzyn, umieszczone na nich proporce, wysiadający dyplomaci – przed nimi transparenty przeciw dyskryminacji Wilniuków.

Fot. Piotr Senatorski.
Natychmiast podbiegają do przybyłych młodzi ludzie z ulotkami. Tak przedstawiała się sytuacja 13 marca, kiedy z okazji dnia niepodległości Litwy, ambasada tego kraju zorganizowała na Zamku Królewskim w Warszawie koncert i poczęstunek, tak jakby wszystko w relacjach polsko-litewskich było w porządku. Jak zwykle różnorodne były reakcje gości wchodzących do Zamku Królewskiego: od nerwowych spojrzeń osób narodowości litewskiej i polemik, po zaciekawienie i aprobatę tej akcji. Najbardziej zaskakującym komentarzem ze strony litewskiego przechodnia, było pytanie do policji oraz straży zamkowej: Dlaczego pozwalacie im tutaj stać!?.

Fot. Piotr Senatorski.

Bo takie mamy prawo - padła riposta ze strony protestujących. Jednakowoż zadziwiające jest, by w cywilizowanej Europie sugerować służbom mundurowym działania, które przeciętny Europejczyk kojarzy raczej z białoruskim sąsiadem i jego siłami policyjnymi.

Fot. Piotr Senatorski.

Ciekawym zdarzeniem stała się rozmowa z litewskim dziennikarzem Eldoradasem Butrimasem. Odwiedza on często protesty w obronie Polaków na Litwie, dbając, by polscy dziennikarze usłyszeli głos strony przeciwnej do protestujących. W podobnym tonie wypowiada się zresztą w wielu polskich mediach w ogóle. Pod Zamkiem Królewskim dopytywał się o naszą wiedzę związaną z antypolską ustawą edukacyjną na Litwie. Utrzymywał, że ustawa jest dostosowaniem do analogicznego prawa wobec mniejszości litewskiej w Polsce.

Elodoradas Butrimas dyskutujący z posłem Arturem Górskim podczas pikiety
pod ambasadą Litwy 11 marca 2012. Fot. Jacek Marczyński

Jeden z protestujących odparł: Panu chodzi o to, że faktycznie mniejszość litewska musiała się uczyć analogicznie pewnych przedmiotów po polsku, ale po pierwsze istnieje ogromna dysproporcja w kilkunastu innych aspektach względem edukacji mniejszości litewskiej w Polsce i polskiej na Litwie, o czym się u Państwa nie mówi. Po drugie to prawo w Polsce zostało zmienione, właśnie po to by uciąć ten argument.

Fot. Piotr Senatorski.

Dziennikarz dodał, że my też prowadzilibyśmy podobne działania względem szkolnictwa w tej sytuacji. Nikt w energicznej dyskusji nie zdążył mu powiedzieć, że przecież samorząd litewski w Polsce z czterech szkół zamknął jedną jedyną polską, w której było najwięcej uczniów. Co więcej warto podkreślić, iż miał taką możliwość. Samorządy polskie na Litwie nie prowadziły takiej polityki, aby nie zadrażniać społeczności litewskiej. Czy na wszelki wypadek władze litewskie, pomimo to odebrały im sporą część praw z takimi ruchami związanych? Nie chciały by samorządy miały mniejszą możliwość obrony szkół polskich.

Fot. Piotr Senatorski.

A co pan powie na parytet szkół litewskich, gdy na czysto polskim terytorium są dwie szkoły: polska i litewska. Do litewskiej byłoby 4 uczniów, a do polskiej 200, natomiast wg tej nowej litewskiej ustawy edukacyjnej będzie się zamykać szkołę polską? Dziennikarz szybko próbował odparować: A co powiecie na… Momencik odpowiemy panu zaraz na pana argument, ale najpierw prosimy odpowiedzieć na nasz Dziennikarz stwierdził, że o czymś takim nie wiedział, ale musi już wejść do środka.

Fot. Piotr Senatorski.

Protestujący zastanawiali się przez chwilę czy rzeczywiście mógł nie wiedzieć interesując się sprawą, ale nowi wchodzący goście szybko przerwali te rozważania. Litewska niepodległość nie spełniła pokładanych w niej przez Polskę, a zwłaszcza polską mniejszość nadziei, a wręcz wyszła naprzeciw zdaniu garstki polskich sceptyków, którzy się jej obawiali. Paradoksalnie władze litewskie wypominają to tym sceptykom do dziś, uwypuklając istnienie tej grupy, mimo że nie robią nic by przekonać, iż takie podejście było niesłuszne, a wręcz odwrotnie. Dokręcają Polakom śrubę jak mogą. Zachowują się na Wileńszczyźnie nie jak gospodarze, lecz jak okupanci.

Fot. Piotr Senatorski.

Co do nieprzychylnego podejścia do sceptyków: nie jest tak jednak zawsze… Pupilem władz litewskich jest obecnie Ryszard Maciejkianiec, mający opinie kogoś w stylu kolaboranta, a nie poparł litewskiej niepodległości. Takie jednak podwójne standardy w traktowaniu zarówno ludzi, jak i całych grup to w Republice Litewskiej normalność i także przeciwko temu skierowana była wtorkowa akcja.

Helena Mazurkiewicz


Fot. Piotr Senatorski.


Fot. Piotr Senatorski.


Fot. Piotr Senatorski.


Fot. Piotr Senatorski.


Fot. Piotr Senatorski.


Fot. Piotr Senatorski.


Fot. Piotr Senatorski.


Fot. Piotr Senatorski.

<< wstecz
Liczba odwiedzin: 611537
projekt i idea : Aleksander Szycht & przyjaciele; wykonanie i obsługa inTARnet.pl; kontakt z redakcją: (kliknij tutaj)