12 grudnia 2017 AKTUALNOŚCI W MEDIACH PUBLICYSTYKA Redakcja
IMPREZY PUBLIKACJE LITERATURA MULTIMEDIA GALERIA
Lista artykułów
2011-09-06
Miś dla ministra edukacji z zapowiedzią strajku
30 sierpnia, w przeddzień planowanego przez nas protestu w obronie Polaków na Litwie, czytając list ministra edukacji Gintarasa Steponaviciusa przecierałem oczy ze zdziwienia.
Darcie listu ministra litewskiej edukacji Gintarasa
Steponaviciusa. Fot. Łukasz Niewiadomski.
Nie chodziło tu bynajmniej o liczne błędy, w tym jeden koszmarny – słowo „rużnice” przez „u”, zresztą widniejącego w liście kogoś, kto zarządza stu dwudziestoma polskimi placówkami. Człowiek ten, choć sam zarzuca, iż Polacy znają słabo język państwowy kompromituje się nieznajomością języka ludności, podczas gdy usiłuje ją jednocześnie strofować. To trochę tak, jakby miał mnie leczyć stomatolog z zaawansowaną próchnicą i o nieświeżym oddechu. Nie wzbudziłby zaufania.

Demonstracja w pełnej krasie. Fot. Paweł Kula/PAP z: naszemiasto.pl.


Zdziwiło mnie, że ewidentne dzielenie nauczycieli na lepszych i gorszych – poprzez zwiększone pensje dla tych, którzy dobrowolnie zdecydują się wykładać w szkołach polskich w języku litewskim, ma śmiałość przedstawiać jako atut. 31 sierpnia o godz. 16.30 zebraliśmy się pod ambasadą Litwy w Warszawie ze zdwojoną energią. Wiedzieliśmy bowiem, że ofensywa litewskich władz jest kompletna: prócz ministra edukacji wypowiadali się w podobnie fałszywym tonie pani prezydent Dalia Grybauskaite, premier Andrius Kubilius i wielu innych polityków, którzy dyskryminację mniejszości traktują jako swoisty element zadowalania społeczeństwa litewskiego. Determinacji dodało nam też stwierdzenie Giedyminasa Merkysa, litewskiego socjologa, że marszałek Piłsudski był pierwszym faszystą Europy, a także wieść, że Polacy na Litwie szykują protest w Wilnie, a ponadto strajk rozpoczną uczniowie szkół polskich na Wileńszczyźnie.


Miś i pingwin dla ministra. Fot. Jacek Marczyński.

Na początku przemówił Michał Dworczyk z Fundacji Wolność i Demokracja. Następnie odczytałem przesłanie stowarzyszenia Memoriae Fidelis. Powoli zaczęliśmy przygotowywać pakiet prezentów dla litewskiego ministra edukacji. Wcześniej jednak wyjęliśmy list ministra Steponaviciusa, który Michał Dworczyk przeczytał, po to, bym następnie symbolicznie go podarł, chcąc ukazać do czego nadaje się ta korespondencja. Gdy darłem list skierowany do rodziców dzieci na Wileńszczyźnie rozległy się brawa protestujących z nami ludzi. Kawałki podartego listu zgniotłem i wrzuciłem do podanego mi kosza.


Fot. Jacek Marczyński.

Następnie zapowiedzieliśmy, że przekażemy prezenty dla pana ministra: Misia na miarę jego możliwości, aby podczepił go sobie do helikoptera, którym będzie latał nad Wilnem oraz pingwina na znak ochłodzenia stosunków polsko-litewskich. Do podarków dodany został portret Pinokia, baśniowego bohatera kojarzonego z kłamstwem oraz dwujęzyczny napis polsko-litewski. Ponieważ zostało 7 minut do zamknięcia ambasady, zadzwoniliśmy, aby przekazać prezenty. Pomimo, iż w teorii powinniśmy zostać wpuszczeni, tak się nie stało. Podchodzący do nas po dłuższym czasie policjant litewski, nie chciał nawet wziąć „wyprawki” dla ministra, instruując byśmy włożyli je do skrzynki.


Fot. Jacek Marczyński.

Starałem się panu policjantowi wytłumaczyć, iż tablica dwujęzyczna nie zmieści się do skrzynki, lecz on odparł, że się zmieści, co było ewidentną głupotą. W efekcie do skrzynki zostały wciśnięte maskotki, a duży dwujęzyczny napis zostawiliśmy pod drzwiami. Wtedy media podzieliły się na tych, którzy kręcili przemawiającego w tym czasie posła Górskiego oraz tych, którzy chcieli utrwalić zostawianie dla ministra symbolicznych prezentów.


Głos dla posła Artura Górskiego. Fot. Łukasz Niewiadomski.

Następnie stwierdziliśmy wraz z Michałem Dworczykiem, że musimy kończyć, by tak, jak rząd litewski nie łamać prawa, naruszając czas, jaki zapowiedzieliśmy na zgromadzenie. Głos zabierali również Adam Chajewski, reprezentując także Federację Organizacji Kresowych oraz Andrzej Piwnicki. Obaj panowie są członkami stowarzyszenia Memoriae Fidelis.

Fot. Jacek Marczyński.


Oświadczenie Memoriae Fidelis odczytane dla mediów

Spotykamy się tutaj z kilku okazji: jedną z nich jest dwudziestolecie wznowienia stosunków między RP a RL, które to relacje są w opłakanym stanie, z powodu braku dobrej woli strony litewskiej. Oczywiście w tym samym czasie, kiedy tu stoimy, pracownicy ambasady litewskiej urządzają na ul. Lindleya koncert, jak zwykle chcąc pokazać, że wszystko ze stosunkami naszych krajów jest wspaniale.


"To jest miś na miarę możliwości ministra. Powinien go sobie podczepić do helikoptera i latać nad Wilnem. Fot. Jacek Marczyński.

Inną okazją jest demolka 28 tablic dwujęzycznych w Puńsku oraz dwóch pomników. Ktoś zniszczył 30 dowodów na tolerancję naszego kraju jednej nocy, na terenie, gdzie w 80% mieszka mniejszość litewska i nikt nic nie widział. By nie było wątpliwości co do sprawcy, pomazano niemal wszystko sprayem białym i czerwonym, szastając barwami narodowymi. Dodano także gdzieniegdzie znaczki organizacji Falanga, a nawet podpisano jeden ze znaczków „Falanga", gdyby ktoś miał wątpliwości co to za znak. Działa to na niekorzyść i tak tragicznej sytuacji Polaków na Litwie, bowiem litewskie media miały wyśmienitą okazję, by ukazywać ich jako tych złych.

To jest pingwin dla ministra, jako symbol ochłodzenia stosunków polsko-litewskich, na dwudziestolecie ich wznowienia. Fot. Jacek Marczyński.


Niezależnie, czy dewastacji dokonali Litwini czy Polacy, potępiamy ten występek. Poczekamy na wyniki śledztwa. Jeśli zrobili to jacyś Polacy, to wykazali się niewątpliwą głupotą, jeśli Litwini, to nie będziemy tego teraz komentować. Tak czy inaczej bez żadnej wątpliwości pośrednim winowajcą tego są władze litewskie i ich polityka. Jest jeden plus tego haniebnego wyczynu: Litewscy widzowie, wbrew twierdzeniom na przykład antypolskiego posła Songaiły, dowiedzieli się z huczących na Litwie mediów, że w Polsce są dwujęzyczne tablice.


Protestującym dopisywały humory. Fot. Łukasz Niewiadomski.

Trzecią okazją są rozpoczynające się na Wileńszczyźnie strajki szkolne i manifestacja w samym Wilnie 2 września. Niektórzy znani publicznie Litwini, jak jeden z wielu: kulturolog Darius Kuolys, boleją na konferencjach w Wilnie nad pogorszeniem się relacji polsko-litewskich, nie wiemy jednak, czy było to podparte stwierdzeniem, że pogorszenie wzajemnych stosunków nie jest tylko dziełem ostatnich miesięcy, kiedy to mówi się o ochłodzeniu tych relacji. Władze litewskie pracowały bowiem na to pogorszenie przez 20 lat, przyjazne gesty strony polskiej traktując chyba nie tak jak powinni, lecz jako oznakę polskiej słabości i miękkości oraz zielone światło do rozprawiania się z Polakami na Litwie.


Fot. zbiory Michała Dworczyka.

Jeszcze inni, jak wspominaliśmy wcześniej, na przykład premier Kubilius, nawet teraz idą w zaparte, twierdząc, że stosunki są wspaniałe. Jednak propagandowe pójście w zaparte, brak słuchu dla samych zainteresowanych Polaków na Litwie, to w ogóle powszechna postawa wśród czołowych litewskich polityków, prezydent Grybauskaitė, ministra edukacji Steponavičiusa, ministra spraw zagraniczych Ažubalisa.


Fot. Paweł Kula/PAP z: naszemiasto.pl.

Ponoć według jakże zadziwiająco najbardziej troskliwej chyba na świecie litewskiej władzy nowa edukacyjna uchwała ma podnieść poziom i konkurencyjność polskich uczniów i polskich szkół wobec uczniów litewskich i litewskich szkół. Jak twierdzą władze litewskie, antypolska uchwała nie ma wynaradawiać. To jednak stwierdzenia ignorujące zdrowy rozsądek, a ma trafiać do tych, którzy sprawy polsko-litewskie znają pobieżnie. Przypomina to teorię o goebelsowskim powtarzanym tysiąc razy kłamstwie, jakie staje się prawdą.

Fot. Jacek Marczyński.



Rozmowa w radiu Wnet w sobotę 3 września 2011 roku

Poniżej znajdą Państwo link do rozmowy radiowej w radiu Wnet, gdzie starłem się na antenie z korespondentką litewskiego radia panią Njole Druto. Przebieg rozmowy, stopień agresywności rozmówców, liczbę podanych konkretów u każdego z rozmówców niech oceni każdy indywidualnie.

Aleksander Szycht

http://www.radiownet.pl/szukaj?tag=Aleksander+Szycht#/publikacje/wojna-o-polskie-szkoly


Dwujęzyczna tablica, kolejny prezent dla litewskich władz. Fot. Jacek Marczyński.



Próba dostania się na teren ambasady Litwy - jest wszak 7 minut do zamknięcia. Fot. Jacek Marczyński.



Fot. zbiory Michała Dworczyka.



Fot. Paweł Kula/PAP z: naszemiasto.pl.



Ostateczne miejsce złożenia misia. Fot. Łukasz Niewiadomski.


<< wstecz
Liczba odwiedzin: 611505
projekt i idea : Aleksander Szycht & przyjaciele; wykonanie i obsługa inTARnet.pl; kontakt z redakcją: (kliknij tutaj)