23 lutego 2019 AKTUALNOŚCI W MEDIACH PUBLICYSTYKA Redakcja
IMPREZY PUBLIKACJE LITERATURA MULTIMEDIA GALERIA
Lista artykułów
2010-11-12
11 listopada prezydent Litwy nie stać na szczerość
Relacje Polski z Litwą są jak najlepsze – wynikało z mowy goszczącej w Warszawie Dalii Grybauskaite. Kontrastowały z tym transparenty protestacyjne młodzieży akademickiej.
Fot. onet.pl.
Zaproszona przez prezydenta RP Bronisława Komorowskiego na obchody polskiego dnia niepodległości pani prezydent Litwy nie zaskoczyła swoim fasadowym przemówieniem. Niedługo przedtem po raz pierwszy w historii stosunków między Polską a Litwą doszło do znacznego ochłodzenia. Spowodowane było drastycznym łamaniem praw Polaków na Wileńszczyźnie, które ma miejsce od 20 lat. Przez cały ten okres oba państwa ze względu na fałszywie pojęte „wyższe dobro" tkwiły w oparach nieszczerości utrzymując, że pomimo to wzajemne relacje są świetne. W końcu to Polacy powiedzieli dość. Prezydent Dalia Grybauskaite przyjechała jednak do Polski by „odgrzewać stare i zepsute kotlety". O niestosowności politycznie „nieświeżych kulinariów" zaświadczyły wykonane przez studentów transparenty.
 Zamiary głowy sąsiedniego państwa łatwe były do przewidzenia, ponieważ bliskie jej władze państwowe potrafiły tuż przed śmiercią arogancko potraktować prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Ten ostatni starał się zmobilizować władze Republiki Litewskiej do respektowania praw Polaków delikatnym traktowaniem. Miało ono pokazać, że Polska i Polacy nie stanowią dla sąsiadów zagrożenia. Tuż przed tragicznym wypadkiem z 10 kwietnia br. prezydent Kaczyński był świadkiem fiaska swojej polityki, gdy litewski parlament odrzucił uchwałę pozwalającą Polakom na Wileńszczyźnie na stosowanie polskich nazwisk.

Przypomnijmy jednak, że jest to jedna z „najlżejszych" represji do których zaliczają się również takie jak systematyczna likwidacja polskiego szkolnictwa lub rugowanie z polskich szkół języka ojczystego na terytoriach, gdzie większość stanowią Polacy. Wymienić można także kradzież rodakom ziemi „w majestacie prawa", zakaz wieszania flag polskich na posesjach prywatnych polskiej większości, karanie za dwujęzyczne napisy na urzędach czy w autobusach. Nie pomaga argument, że pokolenie w wieku średnim, a tym bardziej starszym nic nie rozumie. Niech się uczą, odpowiada się powszechnie ... nawet 80-90 latkowie. Dodajmy, że żmudziński litewski jest językiem bardzo trudnym. Wszystkie te praktyki stanowiące jak na XXI wiek anomalia – łamią prawa Unii Europejskiej.

Protest

W stosunku do spodziewanego zachowania pani prezydent, z pewnością niespodziewane było pojawienie się w tłumie napisów, protestujących przeciwko dyskryminacji Polaków, pod jej okiem. Litwa odczuwała „przyjazne ramię" Polski na całej drodze integracji z NATO. – Po przystąpieniu naszych krajów do UE, współpraca stałą się – jak nigdy dotąd – mocna [...] Wystarczyło zaledwie kilka lat, byśmy zauważyli, jak wiele możemy osiągnąć, okazując pomoc sobie i wspólnie pracując – mówiła Dalia Grybauskaite. W momencie rozpoczęcia jej przemowy podniósł się do góry największy transparent z tekstem: Jednoczymy się z Polakami represjonowanymi na Litwie.

Sprawozdawca portalu polskiekresy.pl był obecny przy grupce protestujących ludzi. Transparenty zostały już rozwinięte w czasie przemówienia prezydenta, by zwrócić jego uwagę. Początkowo jak relacjonowali uczestnicy akcji – spotkali się z dezaprobatą trójki ludzi, którzy zaczęli siać ferment wśród pozostałych ludzi. Najwyraźniej ta trójka myślała, że rozwijamy jakiś transparent związany z przepychankami między PO a PiSem. Wspominali coś o wichrzeniu i święcie zgody – to być może jakiś nowy zamiennik Święta Niepodległości [śmiech]. Nie pomogły tłumaczenia, a wspomniani ludzie szli już w zaparte stając się brutalni i wykazując się brakiem kultury – mówili. By uniknąć szkodliwej dla sprawy awantury oraz zniszczenia szarpanego, na poły rozwiniętego transparentu, grupa pierwsza wycofała się nieco do tyłu, gdzie zdołała go rozłożyć. Od tej pory reakcje były wyłącznie przyjazne. Często doradzano: Naciągnijcie płótno bardziej, bo źle widać! lub Trzymajcie wyżej! czy Tak trzymać! itp. Niektórzy nawet dołączali się i pomagali trzymać transparenty.

Podobnie dalej na prawo od nich (patrząc od strony prezydenta) grupa drugiej z mniejszym napisem Stop dyskryminacji Polaków na Litwie miała sytuację grożącą już nieco mniejszym konfliktem. Wyszła z niej jednak zwycięsko i nie cofnęła się ani kroku. Po rozłożeniu spotkała się ze zrozumieniem, a napis zaczęto fotografować. Grupa trzecia na lewo od pierwszej od razu rozstawiła się nieco dalej trzymając transparent o treści Władze litewskie łamią prawa człowieka.

Jedną z tragikomicznych anegdot ilustrujących wiedzę części społeczeństwa jest ta, gdy do jednej z grup podszedł człowiek ponad sześćdziesięcioletni mówiąc: To niech Polacy stamtąd wrócą do siebie. Protestujący zapytali się go skąd jest i gdzie mieszka, a następnie powiedzieli czy po zajęciu tego miejsca przez kogoś obcego wróciłby do siebie...ale, ale ja jestem u siebie, to moja ojcowizna - protestował. Tak jak dla Polaków Wileńszczyzna od 600 lat – dodała grupa. No tak odpowiedział. Człowiek ten najwyraźniej nie zdawał sobie sprawy, że nawet za czasów Litwy pogańskiej (czyli dużo wcześniej niż 6 wieków) Litwini ze Żmudzi podbijali terytoria słowiańskie, ale jeszcze wtedy nie zmuszali rdzennej ludności do zmiany języka na ten rozumiany jako dzisiejszy litewski (żmudziński). Autochtoniczna ludność słowiańska po unii Polski z Litwą szybko przyswoiła bardzo podobny do swojego język – polski i nagle po setkach lat ma go zmieniać na ten z kompletnie innej grupy językowej – specjalnie dla nacjonalistycznej grupki o schorowanej ambicji.

Protestujący

Inicjatorami akcji byli studenci uczelni warszawskich – UW oraz Politechniki, ale do protestujących planowo zaplątali się także uczniowie ze szkoły średniej czy nawet gimnazjum... Jednakowoż pomocy udzieliło też pokolenie starsze. Cała koordynacja oraz główne prace spoczęły jednak w rękach młodzieży akademickiej. Zrezygnowano z uczestnictwa w jakichkolwiek marszach czy kontrmarszach, by ludziom problem dyskryminacji Polaków na Wileńszczyźnie nie kojarzył się jakoś „subiektywnie".

Studentów motywował nie tylko obowiązek patriotyczny czyli prawo grup etnicznych do samostanowienia, lecz także względy ogólnoludzkie, ponieważ prawo do samostanowienia powinien mieć także każdy człowiek. Dlatego wykonano napis o naruszaniu praw człowieka. Myślano ponoć także o transparentach głoszących dowcipnie coś w stylu: Pani prezydent Dalio Grzybowska, pozwólmy pisać każdemu nazwisko jak chce Uznano jednak, że trzeba uniknąć choćby cienia braku taktu, na wzór takiego, jakim wykazała się pani prezydent, która najpierw przymyka oko na krzywdzenie Polaków przez jej urzędników, by powiedzieć Wiwat Polacy.

Jak poinformowała TVP info: Po uroczystości Komorowski i Grybauskaite, jak podaje Kancelaria Prezydenta, omówili „stan obecny i perspektywy współpracy gospodarczej, ze szczególnym uwzględnieniem energetyki”. Prezydent Komorowski przedstawił też katalog problemów polskiej mniejszości narodowej na Litwie, apelując o ich szybkie rozwiązanie.

Stanisław Aleksandrowicz

Redakcja dziękuje organizatorom protestu za udostępnienie zdjęć.

<< wstecz
Liczba odwiedzin: 626654
projekt i idea : Aleksander Szycht & przyjaciele; wykonanie i obsługa inTARnet.pl; kontakt z redakcją: (kliknij tutaj)