23 lutego 2019 AKTUALNOŚCI W MEDIACH PUBLICYSTYKA Redakcja
IMPREZY PUBLIKACJE LITERATURA MULTIMEDIA GALERIA
Lista artykułów
2010-02-22
R. Ziemkiewicz: Na Litwinów mamy gruby kij
Na Litwinów dyskryminujących Polaków mamy gruby kij. – powiedział Aleksandrowi Szychtowi w rozmowie o trudnych problemach trapiących kresowych Polaków Rafał Ziemkiewicz.
Fot. fabryka.pl
Aleksander Szycht: W swoich artykułach porusza pan kwestie, o których wielu ludzi woli milczeć. Kwestie wybitnie interesujące portal polskiekresy.pl. Które, spośród wielu cierpkich tematów, są pana zdaniem najbardziej niewygodne politycznie?

Rafał Ziemkiewicz: Trudno jest mi zrobić jakiś ranking niewygodnych spraw, ponieważ to się zmienia, ale z pewnością jest to pamięć o Polskich Kresach. To jeden z bardziej cenzurowanych przez ostatnie dwadzieścia lat „niepoprawnych” tematów. Stało się to dla mnie właśnie przyczyną, by o tym pisać.
 Aleksander Szycht: Wydaje mi się, że media zaczęły wreszcie pisać o ludobójstwie dokonanym przez OUN-UPA na ludności polskiej. Kiedy można oczekiwać upominania się prawdy ze strony polskich polityków od przedstawicieli sąsiednich państw ? Mówię tutaj nie tylko o Ukrainie, ale również o Litwie.

Rafał Ziemkiewicz: To jest chyba pytanie, kiedy my zaczniemy mieć wpływ na naszych polityków i czy w Polsce zacznie działać coś takiego jak opinia publiczna. Są przykłady, że i w Polsce potrafi ona zadziałać. Obecna ekipa rządząca jest dość tchórzliwa i jeśli pojawia się jakiś nastrój społeczny to nie odważa się mu przeciwstawić. Jeśli dzieje się coś tak spektakularnego jak dyskryminacja Polaków na Białorusi, to ta ekipa potrafi zmienić swoją politykę o 180 stopni. Jest tylko kwestia czy polska opinia publiczna będzie w stanie taki nacisk wywierać. Mam nadzieje, że tak. Natomiast trudno podać jakąkolwiek datę, kiedy to nastąpi.

Aleksander Szycht: Jakie są w tej chwili pańskie obserwacje dotyczące dyskryminacji Polaków na Wileńszczyźnie? Czy pana zdaniem cokolwiek w tej sprawie się zmienia?

Rafał Ziemkiewicz: Być może nie mam najświeższych informacji, choć prawdopodobnie sprawy w stosunkach z Litwą wyglądają nieznacznie lepiej niż z Ukrainą, lub Białorusią, ponieważ Litwa jest członkiem Unii Europejskiej. To zobowiązuje ją do przestrzegania konkretnych konwencji dotyczących mniejszości narodowych i staje się tylko kwestią woli politycznej, której może trochę niestety brakuje. Postawić należy pytanie, czy Polska korzysta z tych narzędzi, które ma. Tutaj na Litwinów dyskryminujących Polaków mamy przecież gruby kij. Innym problemem jest to czy znajdą się polscy politycy, którzy odważą się go użyć.

Aleksander Szycht: Jest to chyba niezrozumiałe, że pomimo, iż Litwa jest w Unii Europejskiej, takie rzeczy, które dzieją się tam wobec Polaków są możliwe.

Rafał Ziemkiewicz: To, co się tam dzieje jest chorobą nacjonalizmu litewskiego, a jest to możliwe tylko dlatego, iż nikt się nie będzie ujmował za Polakami, jeśli nie zrobi tego Polska. A nasz kraj się nie ujmuje ponieważ „ośrodek rządowy” wyznaje jakąś dziwną filozofię, że najważniejsze są nasze stosunki z Unią. Przy czym interpretacja tej kwestii przez naszych polityków polega na tym, że im mniej przedkładamy spraw w Unii Europejskiej tym jesteśmy bardziej niekłopotliwi, w związku z czym mile widziani, a to nam będzie procentować. Natomiast „ośrodek prezydencki” również wyznaje jakąś dziwną zasadę, że każdy, którego nie lubi Putin to nasz przyjaciel. W myśl tej zasady, jeśli Litwa stanowi dla Rosji naturalnego wroga to musimy kochać Litwę taką, jaką ona jest oraz nie mieć wobec niej żadnych pretensji, bo to tak jak byśmy się solidaryzowali z Putinem…

Aleksander Szycht: Jaka jest Pana zdaniem szansa inicjatywy polskich europosłów w sprawie oświadczenia Europarlamentu dotyczącego dyskryminacji Polaków na Wileńszczyźnie?

Rafał Ziemkiewicz: Boję się, że jeśli tego typu inicjatywa nie będzie mieć wsparcia władz, to na ile znam stosunki panujące w Europie nie ma dużych szans. Tu musi wystąpić polska dyplomacja.

Aleksander Szycht: Dlaczego Pana zdaniem Gazeta Wyborcza milczała w sprawach środowisk na Litwie i Ukrainie, które są przecież nie tylko antypolskie, ale także bardzo antysemickie?

Rafał Ziemkiewicz: Z tego samego powodu, dla którego milczy, gdy jakiś prominentny działacz żydowski pisze o „polskich obozach koncentracyjnych” i o tym, że „Polacy byli gorsi niż naziści”. Ponieważ jest to grupa, która ma pewną politykę swoich priorytetów i ten priorytet stanowi m.in. „wychowywanie” Polaków. Do „wychowywania” Polaków używają oni tzw. „pedagogiki wstydu” i Gazeta Wyborcza histerycznie boi się wszystkiego, co w przekonaniu jej redaktorów miałoby jakoś obudzić polskie emocje patriotyczne, które dla nich są emocjami nacjonalistycznymi. W związku z czym unika takich tematów i woli je przemilczeć. Dziennikarze Wyborczej obawiają się wywołać tych „nacjonalistycznych” polskich emocji, które straszą Adama Michnika po nocach.

Dziękuję bardzo za rozmowę.

<< wstecz
Liczba odwiedzin: 626647
projekt i idea : Aleksander Szycht & przyjaciele; wykonanie i obsługa inTARnet.pl; kontakt z redakcją: (kliknij tutaj)