23 lutego 2019 AKTUALNOŚCI W MEDIACH PUBLICYSTYKA Redakcja
IMPREZY PUBLIKACJE LITERATURA MULTIMEDIA GALERIA
Lista artykułów
2010-02-21
ZUwP - antypolskim skansenem?
Związek Ukraińców w Polsce od lat mieni się w środowiskach kresowych jako antypolski. Jego poczynania monitoruje m.in. wiceprezes FOK Kazimierz Bogucki.
zup.ukraina.com.pl & fok.com.pl
Federacja Organizacji Kresowych w sprawach związanych z nacjonalizmem ukraińskim przejawia na tym polu szczególnie dużą aktywność w Olsztynie i okolicach. Jest to spowodowane wysoką aktywnością lokalnych oddziałów ZUwP. Sprawa działalności Związku Ukraińców budzi kontrowersje od dawna. Jak zauważają Kresowianie, regularnie czytujący „Nasze Słowo”, organ prasowy tej organizacji, artykuły zawarte w tej gazecie są przesączone niechęcią, nie tylko do środowisk patriotycznych, ale i polskiego społeczeństwa w ogóle. W przeszłości, w reakcji na to nastąpiła nawet próba delegalizacji Związku Ukraińców przez Kresowian.
 Sprzeciwił się wówczas takiej reakcji Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej, jako przesadnej, czy też przedwczesnej. Związek akowców próbował wówczas ze Związkiem Ukraińców rozmawiać, co skończyło się po wielu perturbacjach niepowodzeniem. Efektem stało się nie tylko szkodliwe ochłodzenie wzajemnych stosunków między ŚZŻAKiem a innymi organizacjami patriotycznymi, lecz podziałami wśród samych weteranów AK. Jednakowoż pośród weteranów AK trudno jest również znaleźć kogokolwiek, kto nie byłby nastawiony mniej lub bardziej krytycznie wobec działalności ZUwP. Korespondencja obu Związków spaliła na panewce i wycofał się z niej Związek Ukraińców z Polsce, pomimo prób podtrzymania jej przez Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej.

Tymczasem kontrowersje wokół działalności ukraińskiej organizacji wracają jak bumerang. Pod koniec zeszłego miesiąca Warmińsko-Mazurska Rada Regionalna Federacji Organizacji Kresowych odniosła się do zeszłorocznego zjazdu Związku Ukraińców w Polsce, komentując wyniki przeprowadzonych tam wyborów oraz wydanego przez ukraiński związek stanowiska. Autorem komentarza jest Kazimierz Bogucki (obszerne fragmenty w zał. poniżej). Jednymi z najistotniejszych zarzutów są te, iż: Zlekceważono głos i rady wieloletniego, doświadczonego b. przewodniczącego ZUwP, Jurija Rejta oraz Przemilczano uchwałę sejmu z 15.07.2009 uznającą OUN-UPA za winnych ludobójczej zbrodni na Polakach kresowych[…].

Przypomnijmy, że Jerzy Rejt był przez Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej szanowanym prezesem ZUwP, jako ten, z którym można było się dogadać w kwestii seminariów: „Polska-Ukraina: trudne pytania”. Później według weteranów AK władzę przejmowali coraz mniej pojednawczo nastawieni ludzie zwani przez nich „sokołami UPA”. W pierwszej kolejności pogorszenie relacji między Związkiem weteranów AK a ZUwP zauważył po zmianie prezesa Andrzej Żupański. Gdy prezesurę objął Miron Kertyczak organizacja Ukraińców w Polsce reagowała coraz bardziej alergicznie na niewygodne dla siebie ustalenia polskich i ukraińskich historyków. Po śmierci Mirona Kertyczaka władzę objął jeszcze mocniej krytykowany przez akowców i środowiska kresowo – patriotyczne Piotr Tyma. Ten ostatni po raz kolejny został niedawno wybrany prezesem.

K. Bogucki pisze o tradycyjnej skłonności ZUwP do manipulacji, w tym:

a) Sztucznego wyrównywania na polską niekorzyść strat ludności polskiej doznanych przez ukraińskich nacjonalistów z tymi, które mogła doznać ludność ukraińska z rąk polskiego podziemia. Faktycznie są to dwie zupełnie różne skale strat, które całkowicie kompromitują Ukraińską Powstańczą Armię.

b) Na wszelki wypadek, gdyby nie udały się działania z pkt. a) - stawiania w jednym rzędzie stu kilkudziesięciu tysięcy wymordowanych okrutnie, z przedśmiertnymi torturami, bez względu na płeć i wiek Polaków z: podobną liczbą Ukraińców wysiedlonych na gospodarstwa w inne części Polski. K. Bogucki podkreśla, że wysiedlenie nie jest tym samym, czym wymordowanie.

c) Ilustrowania polskiej niechęci do zbrodniarzy z UPA jako niechęci do wszystkich Ukraińców. Jak możemy się domyślić ma to dać potrójny efekt. Po pierwsze, zbrodniarzom łatwiej jest ukryć się za plecami całego społeczeństwa, ponieważ całe społeczeństwo trudniej obciążyć jest winą. Po drugie, rzekoma niechęć społeczeństwa polskiego do ukraińskiego mogłaby zostać określona jako szowinizm. Po trzecie, wreszcie nacjonaliści ukraińscy od kilkudziesięciu lat uzurpują sobie prawo do reprezentowania uczuć wszystkich Ukraińców, wbrew woli przygniatającej większości. Idzie więc o rząd ukraińskich dusz i prawo do rządzenia.

d) Graniczące z hipokryzją powoływania się na wyższe wartości, tak jakby ZUwP był ich jednym z lepszych reprezentantów.

Autor zarzuca uzurpowanie sobie prawa przez Związek Ukraińców w Polsce do wskazywania polskim władzom co jest ich racją stanu. Omawia także zarzut Związku jakoby Polacy ścigali się w wykazywaniu większej liczby swoich ofiar. Możemy dodać, że jest to swoistym paradoksem, ponieważ ukraińscy nacjonaliści z ogromnym poświęceniem eksponują niechlubne, lecz bardzo nieliczne działania odwetowe polskiego podziemia. Nie mogą jednak, pomimo prób, osiągnąć w żaden sposób nawet nie liczby, lecz podobnej skali polskich ofiar (ok. 120 tys.). Wiedzą przy tym, że polskie podziemie było kilkukrotnie liczniejsze. Zdają sobie sprawę, że jest to dowód, iż plan zajęć polskich partyzantów obejmował, w odróżnieniu od Ukraińskiej Powstańczej Armii, co innego niż ludobójcze czystki etniczne. Powoduje to właśnie powyższy zarzut wobec Polaków jakoby ścigali się na liczby (ma być to zapewne śmieszne lub dziecinne.). Jest on raczej dowodem bezradności na prawdę historyczną. Można jednak dodać, że pogrobowcy UPA znaleźli i na to sposób. Jest nim publiczne popularyzowanie nazw pojedynczych ukraińskich wiosek, których dotknęły polskie odwety, tj. Pawłokoma, Sahryń czy Piskorowice, podczas gdy w samym tylko województwie wołyńskim zniknęło z mapy 1000 polskich wsi.

Jednym z poważniejszych zarzutów K. Boguckiego wobec ZUwP jest fakt, że w swojej gazecie „Nasze Słowo” propaguje on treści antypolskie. Autor przytacza na dowód przykłady. Jego zdaniem jest to o tyle ze strony ukraińskiej organizacji niedorzeczne, iż państwo polskie sowicie ją opłaca. Przedstawiając dowody na niekorzystne dla Polaków zachowania ZUwP pisze, iż jego członkowie spożywają dobrze posmarowany polski chleb. Przy tym wszystkim autor ilustruje niewdzięczność omawianego ukraińskiego środowiska w Polsce. Poważną kwestią, której dotyka wiceprezes FOK są ukraińscy nacjonaliści, zatrudnieni w byłej Służbie Bezpieczeństwa za czasów Polski Ludowej. Trudno jest dziś określić ich obecne wpływy, zarówno we współczesnej Polsce, jak i w samym ZUwP. W odniesieniu jednak do Związku powołuje się nawet na nierozliczone konflikty w tej sprawie, pośród samych jego ukraińskich członków.

Aleksander Szycht

Załącznik

Najważniejszym dokumentem przyjętym na zjeździe przez „nowe” władze – pisze K. Bogucki - było powzięcie „STANOWISKA” w sprawie historycznego pojednania Polaków z Ukraińcami. Jest to zasadniczy cel, do którego dąży ZUwP, a któremu to celowi ma służyć słynna formuła: „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie.”

Formuła powinna brzmieć: Wybaczamy m.in. operację „Wisła”, w wyniku której ok. 150 tys. Ukraińców wyrwano z ich ojcowizny i przesiedlono w głąb Polski. Prosimy o wybaczenie za wymordowanie podobnej ilości Polaków kresowych.
Takie porównanie mogłoby wg Kazimierza Boguckiego ZUwP nie pasować i już prędzej organizacja chciałaby, aby z inicjatywą wyszłaby strona polska formułując swoje przesłanie w nie dużo na pozór różniący się sposób: Wybaczamy wymordowanie Polaków kresowych i prosimy o wybaczenie za zbrodniczą operację „Wisła”.

Jak pisze wiceprezes FOK ZUwP mógł do tej pory chwalić się sukcesami na polu zakłamywania ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA, lecz uchwała sejmu powzięta w dniu 15 lipca 2009 udaremnia, lub najmniej utrudnia podobne działania. Po chwili dodaje też:

Trzykrotne wymienienie w „STANOWISKU” chrześcijańskiej formuły jest naigrywaniem się z chrześcijaństwa, które wprawdzie mówi o wybaczeniu, ale po uprzednim wyznaniu winy i żalu za grzechy, a czyn banderowców był antychrześcijański, nieludzki, zbrodniczy, w stopniu rzadko spotykanym w dziejach historii. Zamiar użycia takiej formuły świadczy tylko o zamierzeniu zrzucenia z siebie odpowiedzialności za dokonaną zbrodnię. Obecnie, w świetle uchwały sejmu polskiego jest to nierealne i ośmiesza propagatorów takiej wersji.

Komentarz do poszczególnych punktów „Stanowiska” Związku Ukraińców w Polsce

Pod spodem prezentujemy streszczone przez wiceprezesa FOK Kazimierza Boguckiego stanowiska ZUwP, zaś bezpośrednio pod każdym, jego komentarz.

1.Związek Ukraińców w Polsce zarzuca środowiskom kresowym i duchowieństwu, że zaprzeczają „zbrodniczej operacji „Wisła” … i jednocześnie kryją swoje zbrodnie popełnione na spokojnych mieszkańcach Ukrainy”. Dalej: „że prześcigają się w ukazywaniu ilości ofiar”.

Doskonale rozumiemy, że każde przesiedlenie jest nieszczęściem dla przesiedlanych, ale nie można nazwać operacji „Wisła” zbrodnią, którym to terminem, nacjonaliści ukraińscy jednakowo chcą określić przemieszczenie Ukraińców w głąb państwa polskiego, jak i rzeź Polaków na Kresach II RP. Wywózka i rzeź, to są dwie zupełnie różne rzeczy. Zarzut ukrywania polskich zbrodni jest kompletnie bezpodstawny i dotyczy tylko nielicznych odwetów, jakie miały miejsce, a czemu trudno się dziwić, zważywszy na morze mordów popełnionych na bezbronnej polskiej ludności. W tym miejscu należy się zapytać dlaczego ZUwP ukrywa potworną zbrodnię dokonaną przez banderowców na własnym narodzie, choć dowiadujemy się o niej z ust tak znanych osób, jak kardynał Lubomyr Huzar, historyk Jarosław Hrycak, a ostatnio także od lwowskiego publicysty Wołodymyra Pawliwa, którego zacytowano w „G.W. z 21-22.03, w artykule p.t. „dosyć bajek o pięknej UPA” i w którym to podaje: „ale najgorsze było zabijanie Ukraińców”. Dlaczego to tym nieszczęsnym ofiarom, nie stawia się tablic pamięci, a ich katów stawia się na cokołach?
Co do ilości ofiar, których nalicza się od 150 do 200 tys. jest ona bliska prawdy, a nawet zaniżona, gdyż nie uwzględnia się osób okaleczonych fizycznie i psychicznie, a tych były dziesiątki tysięcy.

2. W punkcie 2-gim, ZUwP zarzuca Polakom, że „rozpalono wśród polskiego społeczeństwa (środowiska kresowe i duchowieństwo), antyukraińskie nastroje celem zniszczenia ogromnej fali sympatii do Ukraińców, jaka powstałą w trakcie Pomarańczowej Rewolucji”.

Antyukraińskie nastroje wywołuje przede wszystkim sam Związek Ukraińców w Polsce. Polacy żywią nadal sympatię do współczesnej Ukrainy – ale nie do pogrobowców Bandery – którzy mają wpływ w rządzie Ukrainy, jak i w ZUwP i jątrzą swoim widzeniem zbrodni i ubliżaniem Polakom. Jak można być tak obłudnym i mówić o sympatii, jaka powstała w czasie Rewolucji Pomarańczowej, jeśli za polskie zaangażowanie, nie wyrażono wtedy, w organie ZUwP „Naszym Słowie” ani jednego słowa podzięki; mało tego, w jednym z numerów, w tym czasie zalecano kupno książeczki p.t. „Czujisz brate mij”, w którym jeden z wierszy nawoływał: „I sypniemy po Moskwie i Polsce żelazem”. To tak ZUwP „pracuje” nad sympatią dla Ukraińców? Że metoda nie mówienia dobrze o Polakach jest przez ZUwP przyjęta jako kanon, świadczy ostatnia pomoc, jaką okazała Ukrainie Polska przy walce z epidemią grypy. I znowu na łamach „Naszego Słowa”, ani razu nie padło słowo: „dziękujemy”, mimo, że tak właśnie uczyniła p. premier, Julia Timoszenko. Jaki z tego wniosek: Nic, co dobrze świadczy o Polakach, nie znajdzie odbicia w „Naszym Słowie”.

3. W trzecim punkcie ZUwP zarzuca antyukraińskim siłom w Polsce, [rozprzestrzenianie informacji] jakoby „niepodległa Ukraina była śmiertelnym zagrożeniem dla Polski oraz pokoju w centralnej i wschodniej Europie”.

Zasadnicza uwaga do powyższego zarzutu: Nie ma w Polsce sił antyukraińskich, są ludzie i środowiska udowadniające zbrodnie OUN-UPA. Nie mogąc, w świetle dokumentów zaprzeczyć, tej zbrodni, ZUwP cały czas twierdzi, iż strona polska obwinia za zbrodnie dokonane przez banderowców cały naród ukraiński, co jest największym i chytrym kłamstwem , ubliża tym samym 95% Ukraińców. Najlepiej o banderowcach wyraził się prezydent L. Krawczuk: „UPA to zdegenerowana część, to wrzód na zdrowym ciele narodu ukraińskiego”.
Co do zagrożenia Polaków ze strony ukraińskiej, można by było obawiać się takiego zagrożenia, ale tylko w przypadku, gdyby władzę przechwycili nieodpowiedzialni zwolennicy nacjonalizmu ukraińskiego, któremu przewodziłby bankrut polityczny Wiktor Juszczenko […].
Jak wiadomo, w dzisiejszych czasach wszelkie przejawy nacjonalizmu są tępione, a w przypadku Ukrainy , sąsiadującej z Rosją i Unią Europejską nierealne, o czym powinien wiedzieć każdy, jako tako rozumny członek ZUwP.
Zarzut wyartykułowany przez ZUwP o zagrożeniu Polski przez Ukrainę świadczy raczej o megalomanii żywionej przez pogrobowców OUN-UPA (Po to by zagrażać trzeba być silnym).

4. W punkcie 4 zarzuca się Polakom propagandę antyukraińską [czytaj: antybanderowską] i związane z nią sukcesy. Stwierdza się, że upada podtrzymywanie dla polsko-ukraińskiego partnerstwa, a także iż widoczne są zmiany kierunków polskiej polityki zagranicznej. Dalej ZUwP uważa, że to „ideologia niebezpieczna, a także niezgodna z polską racją stanu”.

Nie Związek Ukraińców w Polsce będzie oceniał prawidłowość polskiej polityki zagranicznej oraz twierdził, że jest ona niebezpieczna i niezgodna z polską racją stanu. Minął już czas fascynacji demokratycznymi ruchami zapoczątkowanymi na Majdanie w Kijowie. Okres 5 lat został zaprzepaszczony i naiwne pretensje o zmianę polskiej polityki świadczą o niezrozumieniu przez ZUwP w ogóle zasad sztuki polityki. Jeśli ZUwP wierzył i podtrzymywał bankruta politycznego, związanego z ideologią nacjonalistyczną w wydaniu banderowskim, to odwracamy pytanie: Czy było to zgodne z ukraińską racją stanu?

5. Wg punktu 5-tego, Zjazd „uważa sytuację w stosunkach polsko-ukraińskich za bardzo poważną, że zagrożony będzie rozwój stosunków pomiędzy naszymi państwami i narodami” i dalej: „A przecież nie występują przyczyny dla nieprzyjaźni, czy wrogości”.

O tym, czy zagrożony będzie rozwój stosunków między Polską a Ukrainą, zależy tylko od Ukraińców. Nikt nie może zaprzeczyć dobrej woli Polski, jeśli idzie o wszechstronną pomoc samej Ukrainie, wprowadzaniu jej na arenę międzynarodową, dążeniu do członkostwa w Unii, a także stworzeniu, dla mniejszości ukraińskiej w Polsce warunków, o jakich Polacy na Ukrainie mogą tylko marzyć. Twierdzenie, jakoby w obustronnych stosunkach nie występowały przyczyny dla nieprzyjaźni jest tak obłudne, że w zasadzie nie wymaga komentarza. Tylko ten, który nie czyta organu ZUwP „Nasze Słowo” nie zdaje sobie sprawy z ogromu nienawiści, kłamstw i antypolskich artykułów. Zbyt mało tu miejsca by przedstawić cały ogrom wrogości z nawoływaniem do zemsty włącznie, czego udokumentowanym wyrazem było nasze pismo z 13.04.2009. Są więc jednak przyczyny do wrogości, ale to nie my [Polacy] jesteśmy powodem, to nie my otwieramy restauracje, gdzie wznosi się toasty „Smert Lacham”., to nie my rozpowszechniamy „poezję”, w której aż roi się od sposobów mordowania Polaków, to nie my ubliżamy posłom sejmu ukraińskiego, jak to czyni Petro Tyma, przewodniczący ZUwP, nazywając polskich posłów szowinistami, głupcami, a nawet katami narodu ukraińskiego (N nr 40 z 03.10.2004). Jedno co siągnął ZUwP to szczyt dwulicowości , kłamstwa i głupoty. Na takie miano „zasłużyli”, oprócz przewodniczącego, także inni, prominentni działacze ZUwP, szukający w Polakach wrogów i próbujący udowodnić, że bez nich Ukraińcom w Polsce groziłoby ogromne niebezpieczeństwo. Na naszym olsztyńskim terenie szczególnie wyróżnia się S. Minus charakteryzujący się wyjątkowym brakiem trzeźwości w ocenie tutejszych stosunków polsko-ukraińskich.

6. W p-cie 6 Zjazd ZUwP zwraca się z apelem do ukraińskich polityków, instytucji i organizacji oraz cerkwi o dalszą pracę nad historycznym pojednaniem między polskim a ukraińskim narodem oraz, by na działania przeciwników pojednania odpowiedzieć zdwojonym wysiłkiem.

Te pięknie brzmiące słowa są zupełnie bez pokrycia. To nie ZUwP będzie czynnikiem pojednania, ale normalni Ukraińcy – obywatele polscy.

A jeśli ZUwP pragnie szczerze pojednania z Polakami niech wyręczy swoich „bohaterów” z UPA i wraz z wyrażeniem za nich skruchy wypowie jedno, znamienne, chrześcijańskie słowo: „wybaczcie” – za przelaną krew Polaków 1943/44 r.

Reasumując należy stwierdzić, że wybór „nowych” władz udowodnił, jak silna jest grupa pragnąca utrzymać się nadal na swych pozycjach i utrzymywać dotychczasowy kierunek działań, bez względu na skutki i jak głęboki jest podział.


Pismo Kazimierza Boguckiego zostało przesłane do wiadomości Oddziałów i Kół Związku Ukraińców w Polsce, w: Elblągu, Kętrzynie, Olsztynie, Węgorzewie, Giżycku, Przemyślu, Wrocławiu, Koszalinie, Słupsku, Legnicy, Szczecinie, Zielonej Górze, Sanoku, Rzeszowie, Lublinie, Warszawie, Krakowie oraz wybranych mediów towarzystw kresowych, IPN, ROPWiM oraz olsztyńskich urzędów i instytucji.

Kliknij by powiększyć :



<< wstecz
Liczba odwiedzin: 626567
projekt i idea : Aleksander Szycht & przyjaciele; wykonanie i obsługa inTARnet.pl; kontakt z redakcją: (kliknij tutaj)